
Dramat marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Media zalała fala oskarżeń, jakoby urządzał sobie rodzine loty po całym kraju rządowym samolotem. Tymczasem z dokumentów Kancelarii Premiera jasno wynika, że marszałek musiał rzucić wszystko i polecieć w Bieszczady.
REKLAMA
Z dokumentów Kancelarii Sejmu wynika, że jeden z lotów Marka Kuchcińskiego miał odbyć się między 31 stycznia a 4 lutego.
ASZdziennik dotarł do uzasadnienia zapotrzebowania na lot. Marek Kuchciński zgłosił, że musi pilnie rzucić wszystko i polecieć w Bieszczady.
Już 2 lutego marszałek Sejmu wrzucił na Twittera wpis o imprezie sportowej w Bieszczadach, a dwa dni później - fotkę z aktywnego wypoczynku na Połoninie.
To jest ASZdziennik, ale Marek Kuchciński naprawdę poleciał sobie w Bieszczady rządowym samolotem.
