
Posłanki i posłowie Parlamentu Europejskiego byli zdumieni na widok biurka Anny Zalewskiej, nowej koleżanki z Polski. Przedstawiciele Frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów chcą wiedzieć, dlaczego wyryła na blacie tysiące przekreślonych linii.
REKLAMA
– Każda z nich podpisana jest imieniem i dziwnym symbolem, np. "marzenie Pauliny D., 8C, Kraków" albo "czerwony pasek Konrada Z., 3A, Wrocław" – twierdzą zaciekawieni europosłowie.
Wiadomo już, że ponad 3 tysiące z kresek ma dopisek "Warszawa".
Posłowie spekulują, że może być to laurka, jaką Anna Zalewska przygotowała wyborcom, dzięki którym mogła znaleźć chwilę spokoju w Brukseli po pracowitej kadencji na stanowisku minister edukacji.
Niektórzy łączą tajemnicze symbole na biurku Zalewskiej z napisem "je*ać szkołę", który na początku kadencji ktoś wyrył na biurku szefa PE Davida Sassoli.
Bo przecież nie może być to żadne chore trofeum.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
