Fot. Krzysztof Gutkowski / Agencja Gazeta / 123rf.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej rozwiązało problem, który samo stworzyło. Brak miejsc z powodu podwójnego rocznika już nie powstrzyma uczniów przed dostaniem się do wybranego liceum czy technikum. A to dzięki wprowadzeniu w klasach miejsc stojących.

REKLAMA
W Gdańsku do szkoły średniej miało nie dostać się 1200 uczniów, w Krakowie 2500. Te dane na szczęście nie są już aktualne.
– W liceach i technikach znajdą się miejsca dla wszystkich – ogłosił z dumą na specjalnej konferencji Minister Edukacji Dariusz Piontkowski.
Wszystko dzięki nieszablonowemu myśleniu pracowników MEN i zastosowaniu przez nich rozwiązania, które z powodzeniem sprawdza się w komunikacji miejskiej.
Oprócz ławek i krzeseł w salach pojawią się poręcze i uchwyty, które ułatwią uczniom stanie podczas lekcji. W ten sposób liczebność klas będzie mogła wzrosnąć nawet do 60-65 osób.
Resort edukacji podkreśla także dodatkową zaletę tego pomysłu. Jak tłumaczy, głównym celem szkoły nie jest kształcenie uczniów czy rozwijanie samodzielnego myślenia, tylko przyzwyczajenie ich do nudy pracy w korporacji. A stanie przez 45 minut w zatłoczonej sali ma zdaniem MEN przyzwyczaić uczniów do dojazdów do pracy autobusem.
– Chcemy wyrobić w młodych ludziach obojętność i odporność na niewygodę – tłumaczył Piontkowski.
– Chcemy kiedyś zobaczyć w autobusie pasażera rozpłaszczonego między drzwiami a czyjąś spoconą pachą, spojrzeć w jego puste oczy bez cienia skargi i pomyśleć: "To jest absolwent polskiej szkoły średniej!".
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.