Dramat 30-latki. Kupiła sobie wiatrak, żeby się ochłodzić, ale stopił się, zanim go użyła

Fot. flickr.com / Gustavsson Fredrik
Dominika próbuje walczyć z falą upałów na wszystkie możliwe sposoby. Pije około 6 litrów wody dziennie, chodzi po domu nago, a nawet kupiła sobie wiatrak. Niestety nie zdążyła go nawet użyć.


- Przyniosłam go ze sklepu do domu i rozpakowałam z pudełka - opowiada Dominika. - Wtedy wyglądał jeszcze OK, ale po 5 minutach był już breją stopionego plastiku.

Kobietę zaalarmował zapach spalenizny, gdy rozpakowywała pozostałe zakupy. Urządzenie zamieniło się w płynną masę pokrytą zwęglonymi bąblami i dymiącą czarnym gryzącym dymem.

Dominika nie była bardzo zaskoczona. W końcu w jej mieszkaniu panowała temperatura około 155 stopni Celcjusza, a polichlorek winylu zaczyna się topić ju w 140 stopniach.

- No trudno, będę musiała poszukać innych metod, żeby się ochłodzić - powiedziała Dominika kilka sekund przed dokonaniem spontanicznego samozapłonu.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia oprócz pogody zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...