Dramat 30-latki. Umówiła się na jedno piwo nad Wisłą, szuka znajomych już trzy godziny

Fot. 123rf.com/Pixabay
Dzisiejszy wieczór nie jest łaskawy dla 30-letniej Magdy z warszawskiego Muranowa. Z okazji soboty nad Wisłę zwabili ją znajomi, obiecując, że to tylko na jedno piwo i oj no Magda, no chodź, co będziesz tak w domu siedzieć. Kobieta, niepomna poprzednich takich sytuacji i spragniona widoku przyjaciół, zgodziła się.


A teraz już trzecią godzinę chodzi wzdłuż bulwarów z ciepłym piwem w siatce z Kerfa i szuka tych debili.

– Mieli być koło Barki, ale okazało się, że mieli na myśli inną barkę, nie Barkę – opowiada ASZdziennikowi zrezygnowana Magda, na dowód prezentując fragment grupowego czatu.

Następnie przyjaciele obczajali, czy coś się dzieje w Cudzie, ale wszyscy zapomnieli, że Cudu już nie ma. Potem powstało zamieszanie, bo Hocki się podobno przeniosły, ale nikt nie wiedział, gdzie, a potem Magda dostała wiadomość, że są przy tym takim klubie, no wiesz, tym co dwa lata temu tam było latino party i Jacek tak śmiesznie tańczył XD.

Kiedy Magda znalazła miejsce, w którym mieli siedzieć, okazało się, że w ciemnościach siedzi tam ok. trzy tysiące ludzi, w tym dziesięciu tajniaków polujących na zapach marihuany, ale akurat nie te osoby, o które jej od początku chodziło.

Na szczęście teraz jej trud już skończony. Zamiast dalej miotać się wzdłuż rzeki, 30-latka wreszcie usiąść i spokojnie wypić swojego lagerka.

Bo znajomi już napisali, że kurczę, Magda, my się zbieramy.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...