Sukces 30-latki. WWF zaapelował o nieprasowanie ubrań, więc już nie jest fleją, tylko dba o planetę

Fot. Pexels.com
Deska do prasowania w mieszkaniu 30-letniej Hani z Bydgoszczy już dawno zarosła kurzem, a żelazko ostatnio zostało wyjęte z szafy, żeby ogarnąć białą bluzkę na obronę magisterki. Do tej pory Hania nie chwaliła się tym w towarzystwie, ale po wczorajszym apelu WWF, żeby mniej prasować, bo to oszczędza prąd, chyba zacznie.


Bo dzięki WWF dowiedziała się, że wcale nie jest leniuchem i abnegatką, tylko świadomą ekologicznie młodą kobietą, która żyje tak, by dbać o planetę Ziemia – nasz wspólny dom.

– Czy wiecie, że średnie gospodarstwo domowe w Polsce zużywa na prasowanie 130kWh rocznie? – pyta poważnie Hania. – To dla wielu ludzi powinno być jak kubeł zimnej wody. Już czas skończyć z drobnomieszczańskimi przesądami, że wszystko ma być odprasowane. Zamiast tego warto pomyśleć, jak nasze działania wpływają na środowisko.

Teraz Hania będzie nosić swoje pogniecione sukienki oraz spodnie, które kiedyś były z kantem, a teraz nie wiadomo, niczym zielony order obrończyni Ziemi.

30-latka wykuła też na blachę kilka innych liczb związanych z prasowaniem, na przykład to, że jego roczny koszt w samej tylko Polsce szacuje się na 972 mln złotych, a Polacy średnio marnują na prasowanie ponad 2 doby rocznie.

– To szokujące dane – mówi kobieta. – A potem w internecie się dziwią, że ludzie nie czytają. No nie czytają, bo stoją nad deską.

Nowo przyswojone statystyki sprawiają, że Hania już się cieszy na długi bożociałowy weekend, kiedy jak co roku odwiedzi rodziców.

Bo wtedy rzuci je prosto w twarz matce za całe lata szykan, że może byś, dziecko, jednak sobie przeprasowała tę bluzkę.

To jest ASZdziennik. WWF naprawdę napisał, że może byśmy jednak ciut spasowali z tym prasowaniem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...