Paraliż Warszawy. Chodniki zniknęły pod 1,5-metrową warstwą hulajnóg

Fot. Piotr Skornicki / Agencja Gazeta
Niemal całą stolicę ogarnął komunikacyjny paraliż. Ulice są nieprzejezdne, chodnikami nie da się przejść, nie można dostać się do pracy, szkół czy do szpitali. Wszystkiemu winna jest 1,5 metrowa warstwa e-hulajnóg, która pokryła Warszawę.


Użytkownicy e-hulajnóg krytykowani są od dawna za nieznajomość przepisów, nadmierną prędkość na chodnikach czy zostawianie hulajnóg gdzie popadnie. Ta ich ostatnia cecha stała się przyczyną prawdziwej komunikacyjnej katastrofy.

Szacuje się, że w Warszawie zalegają na chodnikach, ulicach i trawnikach niemal 3 miliony elektrycznych pojazdów. Są także pierwsze ofiary. Na Powiślu hulajnogowa hałda osunęła się na 12-latka.

– Drogowcy, policja i straż miejska pracuje 24 godziny na dobę, żeby oczyścić miasto z hulajnóg – ogłosił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Do usunięcia używany jest ciężki sprzęt, włącznie ze spychaczami. Podjęte zostały też specjalne środki ostrożności. Używanie aplikacji Lime zostało spenalizowane, a policja ma prawo strzelać do każdego, kto nieprawidłowo zaparkuje hulajnogę.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...