Fot. TVP Info/Polsat/Wikimedia Commons

Z uprzejmą prośbą zwrócili się do miłych Polaków prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Pytają, czy pod nieobecność wyborów do Parlamentu Europejskiego ktoś uczynny mógłby przechować im flagi Unii Europejskiej. Przez najbliższe 5 lat nie będą mieli co z nimi zrobić.

REKLAMA
– No hej, jest taka głupia sprawa – zaczęła nieśmiało Kancelaria Prezydenta na stronie internetowej. – Przez jakieś 5 lat naszych kandydatów nie będzie w wyborach do Parlamentu Europejskiego i nie mamy co zrobić z flagami UE – tłumaczy zakłopotana kancelaria.
Jak dotąd flagi UE występowały na konferencjach prasowych na tle związanych z rządem kandydatów lub ich zwolenników. Troskliwy wicepremier Patryk Jaki dbał o nie jak o swoje własne narodowe, a prezydent Andrzej Duda przestał nazywać je flagami wyimaginowanej wspólnoty.
Niestety: kampania wyborcza już się skończyła.
Po wyborach rząd i prezydent mają kłopot, bo tylko im zawadzają. Troskliwe opiekunki flag, Beata Szydło i Anna Zalewska, wkrótce wyjadą do Brukseli, więc flagi będą kurzyć się i niszczeć w pomieszczeniach gospodarczych obu kancelarii.
Premier i prezydent zapewniają, że flagi nie wymagają specjalnej opieki.
– Wystarczy raz na jakiś czas pomachać nimi na wiecach wyborczych, wrzucić je na plakat wyborczy i zapozować na ich tle, kiedy to się akurat politycznie kalkuluje – tłumaczy Kancelaria.
To jest ASZdziennik, ale flagi UE naprawdę przestały być potrzebne rządowi.