
Dla 18-letniej Mai to trudny czas. Przeminął właśnie intensywny okres matur, wszystko zdała, a teraz przed nią rozpościera się przerażająca równina dorosłości. Dziewczyna wie, że młodość pozostawiła za sobą, a w dalszym życiu czekają ją już tylko siwe włosy, rachunki, starość i śmierć.
REKLAMA
– Szkoła jeszcze jakoś trzymała mnie w ryzach, ale pierwszy przypływ melancholii poczułam już w grudniu, kiedy skończyłam 18 lat – wyjaśnia Maja, która w przeciwieństwie do 99% nastolatków nie ucieszyła się po prostu, że teraz będzie mogła legalnie kupić alko i fajki. Zamiast tego przez całą imprezę była smutna, bo czuła, że dogonił ją rydwan czasu.
Owszem, nastolatka jest świadoma tego, że teraz będzie miała parę miesięcy wakacji i rodzice nawet awansem zafundowali jej wyjazd do Grecji w nagrodę za maturę. Ale jak tu odpoczywać, gdy na duszy ciąży brzemię dorosłości, a na karku czuć oddech przemijania.
Na swoje nieszczęście dziewczyna regularnie żali się swojej 49-letniej matce, której podbiera też krem przeciwzmarszczkowy, bo psychika psychiką, ale jej włókna kolagenowe też już młodsze nie będą.
– Nawet Billie Eilish już nie brzmi już tak samo, teraz, kiedy jestem dorosła – wzdycha zbrojna w doświadczenie pełnoletniości Maja, obracając w palcach telefon, który kupili jej rodzice. (Za Spotify też to oni płacą.)
Dziś, pod naporem dorosłych trosk, osiemnastolatka z nostalgią wspomina złote czasy młodości, kiedy miała zaledwie 15 lat i nie przejmowała się niczym oprócz tego, czy będzie kartkówka z chemii i co ten chłopak z klasy B powiedział o niej Emilce.
A jeśli o to chodzi, to Maja myśli z zazdrością o przyjaciółce, która ma dopiero 17 lat i 10 miesięcy, więc dalej pędzi beztroskie dni w błogiej krainie dzieciństwa.
I jeszcze nie poznała, jaki ciężar niesie ze sobą dorosłość.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
