Tłumy na nowym Tarantino w Cannes. Widzowie chcieli zobaczyć, czy z filmu wycięli Polaka

Fot. Wikimedia Commons
Na Festiwalu Filmowym w Cannes pokazany został najnowszy film Quentina Tarantino "Once Upon a Time in Hollywood". Najnowszy obraz reżysera, który 25 lat temu zdobył Złotą Palmę za "Pulp Fiction" to jedna z najbardziej obleganych premier w historii festiwalu.


Jak podaje dziennikarz Gazeta.pl długie kolejki ustawiały się już na kilka godzin przed otwarciem kin. Ekscytacja i zdenerwowanie rosły, dochodziło do krzyków i szarpanin. To jednak nie chęć obejrzenia dziewiątej produkcji znanego reżysera była powodem, a ciekawość, czy sceny z Polakiem znalazły się w filmie, czy zostały wycięte.

Przypomnijmy, że w "Once Upon a Time in Hollywood" 32-letni Rafał Zawierucha wcielił się w rolę Romana Polańskiego. Do końca nie było wiadomo, czy sceny z jego udziałem będzie można oglądać w finalnej wersji filmu.

W Cannes zjawiło się około 15 tysięcy Polaków kibicujących rodakowi. Jednak nie tylko oni trzymali kciuki za Zawieruchę.

– Widziałem, że pojawił się w trailerze, a to daje nadzieję – powiedział Pedro Almodovar, który przez stanie w kolejce przegapił premierę własnego filmu, "Ból i blask".

– Zagroziliśmy Quentinowi, że jak wytnie Rafała, już nigdy u niego nie zagramy – ujawnili Leonardo DiCaprio i Brad Pitt.

Udało się. Polak ponoć pojawia się w filmie już w pierwszej minucie, a potem pojawia się jeszcze kilka razy. Wypowiada nawet ze trzy zdania.

Nieoficjalnie mówi się, że to właśnie dzięki jego roli film ma szansę na Złotą Palmę.

To jest ASZdziennik, ale Rafał Zawierucha nawprawdę nie został wycięty z "Once Upon a Time in Hollywood".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...