Cud Wielkanocy. Fani Behemotha, Kata i Cannibal Corpse spotkali się na jednej święconce

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta / Wikimedia Commons / 123rf.com
Niech nikogo nie zmyli zmiana z pieszczocha na pisankę i t-shirta Dimmu Borgir na wiosenny smart casual z H&M-u. Na święconce w parafii św. Jadwigi w Chorzowie spotkali się fani Behemotha, Kata i Cannibal Corpse.


Na co dzień słuchają tremolo i growli, dziś przyszli posłuchać Słowa Bożego i poświęcić pokarmy na wielkanocny stół: jak każdy fan Cannibal Corpse, Coldplay, Kate Buh, Dawida Podsiadło, Burzum, Lor, Travisa Scotta czy Meli Koteluk z Polski.

– Jajko to znak odradzającego się życia – twierdzi Emilia, założycielka polskiego fan klubu Killing Addiction, która przejechała za nimi całą trasę z płytą "When Death Becomes An Art" po Europie.

– Cukrowy baranek oznacza triumf życia nad śmiercią – przyznaje Piotr, znany na internetowym forum festiwalu Brutal Assault jako "FaTALaGONY!666", moderator.

– Sól to symbol oczyszczenia – zauważa Andrzej, którego ulubiony album "Flesh Throne of Cannibal Lust" zawiera ok. 135 odniesień do szczegółów anatomicznych ludzkiego ciała, liczne nawiązania do BDSM i Chtulu.

Z szacunków Kościoła wynika, że w Kościołach całej Polski spotkało się dziś łącznie ok. 5 mln Behemotha, Kata i Cannibal Corpse, ale spotkanie w Chorzowie było wyjatkowe.

Bo Emilia, Piotr i grają przecież na co dzień w jednym zespole, znanym w całych Katowicach goregrindowym projekcie Asmodeus Blood Defecation.

To jest ASZdziennik, ale marszałek Senatu naprawdę powiedział, żeby nauczyciele pracowali dla idei jak on.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...