Wpadka influencerki. Wrzuciła na Insta fotkę ze święconką, Bóg jej jeszcze nie zapłacił

Fot. 123rf.com
Dwudziestoczteroletniej Martynie z Warszawy, popularnej instamodelce (380 tys. fanów), te święta już nigdy nie będą kojarzyć się dobrze. Dziś pod wpływem chwili zamieściła na swoim IG zdjęcie ze święconką. Niestety, dopiero 6000 lajków później zdała sobie sprawę z tego, że tym samym za darmo firmuje swoją twarzą produkt Wielkanoc.


– To złamanie mojej naczelnej zasady o tym, że nie podejmuję się darmowych współprac – tłumaczy Martyna w rozmowie z ASZdziennikiem.

Influencerka nie traci jednak nadziei, że jeszcze uda jej się otrzymać odpowiednie wynagrodzenie za promocję chrześcijańskiego święta. Już od godziny klęczy w kościele, próbując wymodlić zesłanie przelewu według swoich standardowych stawek za wpis.

Bóg jest jednak twardym negocjatorem, bo jak na razie nie odpowiada.

– Zaproponowałam nawet, że w ramach tego samego wynagrodzenia jutro wrzucę jeszcze story, jak jem chleb z koszyczka, i to z hasztagiem #holywater, ale nadal zero odzewu – przyznaje z rezygnacją instagramerka.

W tej sytuacji Martyna powoli już zaczyna opracowywać plan B. W końcu jej promocyjny wpis ze święconką równie dobrze mogłaby zasponsorować inna, poważniej traktująca kontrahentów organizacja.

Bo kwiaty, którymi ozdobiła koszyczek, zerwała na łące należącej do Lasów Państwowych.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...