Wstrząsający reportaż Onetu o mobbingu w Sante. Oto 9 samych cytatów, bo do tekstu nie da się dopisać nic śmiesznego

Fot. Onet.pl
Historie o Sante mogą wydawać się nierealne, ale prawdopodobnie wydarzyły się naprawdę - tak o pracy u producenta zdrowej żywności mówi jeden z byłych pracowników firmy. Wstrząsający reportaż o szefie Sante opublikował portal Onet. Zacytujemy go bez komentarza, bo do relacji pracowników nie da się dopisać niczego zabawnego.


Właścicielem Sante, producenta zdrowej żywności i specyfików typu "woda strukturyzowana", jest Andrzej Kowalski, biznesmen często zaliczany przez "Forbes" do grona 100 najbogatszych Polaków.

Dziennikarz Onetu Janusz Schwertner spotkał się z dwunastoma pracownicami i pracownikami Sante, by porozmawiać o warunkach pracy w firmie. Oto 9 cytatów o tym, jak miał traktować ich założyciel Sante.

ASZdziennik publikuje je bez komentarza, bo do wstrząsających relacji pracowników Sante nic zabawnego dopisać się nie da.

1. Relacja o zapraszaniu pracowniczek do sauny.

– U nas w firmie, na dole, mieści się Studio Sante, nowoczesny obiekt z basenami i sauną - mówi Onetowi jedna z byłych pracowniczek. – Kiedyś pan Andrzej złapał mnie na korytarzu, poinformował przy innym pracowniku, że idą do spa i spytał, czy do nich dołączę. Jakoś się wymigałam. Dzień później w swoim biurze zapytał: "czekałem na panią w saunie, czemu pani nie zaczęła mnie szukać?"

2. Cytat o wymyślaniu procedur na poczekaniu.

"Kiedyś przy mnie oskarżył koleżankę, że nie omówiła z nim jakichś faktur. Przy czym obowiązywała zasada, że faktur z nim nie omawiamy (...) Wydzierał się, wszyscy odwrócili wzrok. Na poczekaniu wymyślił procedurę, która nie istniała, ale uzasadniała jego gniew. Zawsze tak robił. Zaczął jej grozić karami finansowymi. Jak wyszedł, to ta kobieta dopytała swojego przełożonego: "istnieje taka procedura?". Zaprzeczył, nigdy nic takiego nie istniało."

3. Cytat o komentowaniu wyglądu kobiet.

– Jednej z nas powiedział kiedyś: "pani się do niczego nie nadaje, ale przynajmniej miło na Panią popatrzeć" - czytamy w tekście.

– W pracy żartował, że przyjaźni się z szejkami i że mógłby mnie sprzedać za kilka wielbłądów - mówi rozmówczyni Onetu.

4. Wstrząsająca relacja pracownicy z wyjazdu służbowego.

"Zadzwonił, żebym przyniosła mu szampon. Jak zapukałam do drzwi, to krzyknął: "otwarte!" i zaprosił mnie do siebie. Wtedy już wiedziałam, że straciłam pracę. Wewnątrz było ciemno. On stał w samych majtkach i zaproponował mi masaż. A potem w tych majtkach wyszedł jeszcze za mną na korytarz"


- Następnie stwierdził, że zaprosił mnie do pokoju, bo chciał mi wskazać na ciele punty, które powinnam masować i że on nie widzi w tym nic złego - mówi Onetowi pracownica Sante, relacjonując przebieg spotkania w tej sprawie z prawnikami.

Przeciw Kowalskiemu zamierza bowiem złożyć pozew do sądu – podaje Onet.

5. Relacja o powrocie z ww. wyjazdu.

"Jechaliśmy w trójkę, ja, on i moja koleżanka z pracy. Mówił: "pani kompletnie nic nie umie", "pani musi się jeszcze wiele nauczyć", "pani się do niczego nie nadaje", "pani nic nie wniosła do mojej firmy", "pani nie ma o niczym pojęcia" "pani potrafi się tylko mądrzyć i żebrać o podwyżkę". To trwało jakąś godzinę albo półtorej."

6. Cytat o wizytach pracowników u psychiatry.

Wymagałam pomocy psychiatry. Jak poszłam do niego, to od razu wiedział, o którą firmę chodzi. Powiedział: "musi pani wybrać: albo zdrowie psychiczne, albo praca w Sante".

7. Cytat o toksycznym zarządzaniu.

"Kiedyś zamówił u mnie raport i stwierdził, że potrzebuje go "na wczoraj". Siedziałem nad tym z koleżanką do północy. Na rano był gotowy, ale pan Kowalski zapytał, po co mu go daje i że niepotrzebnie zawracam mu tym głowę. To się powtarzało notorycznie."

8. Fragment o płaczu.

"Raz siadłem na środku pokoju i się rozryczałem. Koleżanka wzięła mnie do pokoju obok. Też chodziła do terapeuty, ale została w firmie, bo nie mogła sobie pozwolić na utratę stałej pracy. Mówiła, że tu każdy korzysta z pomocy."

9. Historia o zgaszonej świeczce.

Anna P. była dyrektorką marketingu w Sante.

6 listopada 2012 roku popełniła samobójstwo – pisze Onet.

– Czy były historie o tym, że atmosfera w pracy się do tego przyczyniła? Na korytarzach tak się o tym mówiło, choć oczywiście nikt nie oskarżał pana Andrzeja bezpośrednio. Prawdą jest, że my naprawę wierzyliśmy, że to nim wstrząśnie i zacznie w inny sposób traktować ludzi.

– Pan Kowalski i jego najbliżsi współpracownicy bali się poruszać tego tematu. Wszyscy się tego bali. Koleżanka powiesiła jej zdjęcie, a obok świeczkę – mówi Onetowi rozmówczyni.

Została poproszona, by je zdjąć. Świeczkę zgasili i wyrzucili – czytamy w reportażu.

10. Najważniejszy cytat. O "przerwaniu zła, które się dzieje".

– Chyba zawsze jest tak, że ktoś musi się przeciwstawić jako pierwszy, ktoś musi przerwać zło, które się dzieje? – zapytała na koniec Janusz Schwertnera pracownica Sante.

To jest ASZdziennik. Cały reportaż Janusz Schwertnera można przeczytać na stronach Onetu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...