Miły gest senatora PiS. Poradził nauczycielom, że jak czują się biedni, to niech uczą olimpijczyków

Fot. polsatnews.pl
Nie mają chleba? Niech jedzą ciastka – miała powiedzieć Maria Antonina na wieść, że lud Paryża głoduje. Słynna królowa od dawna nie żyje, ale jej słowa wciąż inspirują. Ostatnio natchnęły senatora Andrzeja Stanisławka do tego, by poradzić nauczycielom, że jeśli chcą więcej zarabiać, zawsze mogą wychować sobie paru olimpijczyków.


Nic bowiem tak nie zachęca do dodatkowej pracy z dziećmi w nadziei, że któreś z nich wygra olimpiadę, niż pensja rzędu 1800 zł.

Złota rada senatora, wygłoszona w programie Polsatu “Polityka na ostro”, od razu spotkała się z dużym entuzjazmem pedagogów. ASZdziennik dotarł do kilkorga z nich.

– Super sprawa, rzeczywiście! – cieszy się Alicja, nauczycielka polskiego w technikum samochodowym w Rakowicach. – Muszę więcej wycisnąć z moich chłopaków. Co prawda mamy tylko trzy godziny polskiego w tygodniu, ale jak się postaram, to na pewno dam radę i któryś z nich pokona wszystkich tych ludzi z liceów humanistycznych.

Olimpijczyków szczególnie chętnie będą wychowywać także nauczycielki i nauczyciele przedszkolni oraz ci, którzy uczą w klasach 1-3.

– Musiałabym wkręcić się do któregoś liceum i pożyczyć stamtąd jakiegoś olimpijczyka, żeby zamiast na swoje lekcje przychodził do mojej zerówki – zastanawia się Jola, która na co dzień robi z sześciolatkami wydzieranki i uczy ich obsługi liczydła. – No nic, dla chcącego nic trudnego. Trzeba zakasać rękawy, a nie marudzić na swój los.

Wychowywanie olimpijczyków to jednak niejedyny sposób na podwyższenie swojego wynagrodzenia. Jak przyznał senator na pytanie Katarzyny Piekarskiej z SLD, trik z olimpijczykami to świetne rozwiązanie głównie dla starszych nauczycielek.

Bo tym młodszym już wcześniej przypomniał sprawdzony sposób: urodzić i dorzucić sobie do zarobków 500+.

To jest ASZdziennik. Cytaty są zmyślone, ale rady pana senatora już nie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...