
Mariuszowi skończyło się piwo, więc poszedł do kuchni po następne. I wtedy kątem oka dostrzegł mężczyznę, który zachowywał się bardzo podejrzanie. Choć miał jeszcze pół butelki, w panice wybiegł z pokoju za Mariuszem. Zbieg okoliczności czy kumpel, który nie zna tu nikogo innego?
REKLAMA
– Cały czas mam wrażenie, jakbym był obserwowany – niepokoi się Mariusz. – Staram się taktycznie zmieniać kółka znajomych, jestem w ciągłym ruchu i krążę między rozmową o Netfliksie w kuchni a debatą o Biedroniu w salonie, a i tak wszędzie widzę tego samego kolegę i nie mogę go zgubić – przyznaje.
Mariusz ma już swoje podejrzenia.
Twierdzi, że tajemniczy szpieg to jego znany kolega Filip. To niestety bardzo prawdopodobne – ustalił ASZdziennik. Filip zna na tej imprezie tylko Mariusza, więc byłoby logiczne, że nie będzie odstępował go o krok.
Jak tłumaczy nam zaniepokojony Mariusz, jedno spotkanie w tej samej drużynie Tabu mogło być przypadkiem. Drugie - gdy Mariusz wyszedł dokupić alkohol, a Filip od razu pobiegł za nim - zbiegiem okoliczności. Ale trzecie - kiedy Mariusz wyszedł do toalety, a Filip czekał na niego pod drzwiami - to sygnał alarmowy, że mamy do czynienia ze stalkerem.
– Wyszedłem na zatłoczony balkon i próbowałem ukryć się w dymie z fajek – przyznaje Mariusz. – Nie pomogło, bo niepalący Filip zapalił mentola dla towarzystwa.
Mija kolejna godzina imprezy, a w mieszkaniu trwa zimna wojna nerwów. Zmęczony Mariusz chciałby już wyjść, ale nie pozwala mu na to rozsądek.
Oglądał za dużo filmów i wie, że doprowadzając Filipa do domu spaliłby swoją ostatnią kryjówkę.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
