Wzruszający apel księdza. Poprosił polskie rodziny, żeby rozmnożyły się za niego

Fot. Twitter/Roman Kneblewski
Na ulicach polskich miast i wsi zapanował chaos. Tysiące małżeństw wybiegło z biur, supermarketów, urzędów i popędziło do sypialni, po drodze gubiąc niepotrzebne już opakowania prezerwatyw czy blistry z Yasminelle. Wszystko przez wzruszający do głębi apel księdza Romana Kneblewskiego do normalnych, polskich rodzin.



Kapłan poprosił, by polskie pary w swoich planach poszerzania rodziny nie ograniczały się do reprodukcji prostej i spłodziły przynajmniej troje pociech. Nie tylko ze względu na siebie i innych księży i zakonników, ale także te małżeństwa, które dzieci mieć nie mogą.

Apel duszpasterza spotkał się z ogromnym odzewem wśród poruszonych Polaków.

– Bardzo to do mnie trafiło – mówi Anna z Pleszewa, normalna polska żona. – Nie chcieliśmy z mężem mieć już więcej dzieci, bo mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i w sumie zarabiamy trzy dwieście miesięcznie, ale słowa księdza Romana trafiły nam do serca. Bierzemy się do roboty i urodzę to trzecie, choćbyśmy potem mieli gryźć ściany.

Ściany ostatniego bastionu cywilizacji.

To nie pierwszy raz, kiedy ksiądz Kneblewski porywa Polki i Polaków do wspólnego dzieła. Jak mówił w książce “Oto jestem: kapłani o powołaniu” Kajetanowi Rajskiemu: “nieustannie podejmuję wysiłki, aby w polskich sercach, zwłaszcza młodych, przywoływać i budzić ducha rycerstwa przedmurza”.


– A rycerstwo może mieć różne oblicza. Prokreacyjne też – tłumaczy Artur z Przemyśla, który sam spełnił swój obowiązek wobec ojczyzny: spłodził już trójkę dzieci i jest gotowy na kolejne. Może sobie na to pozwolić, bo szef płaci mu pod stołem, więc żadna z matek dzieci Artura nie ma jak wydusić od niego alimentów.

Tę drobną nieuczciwość z nawiązką równoważy fakt, że dzięki dzieciom Artura Polski być może nie zaleje fala uchodźców, przed którą lubi ostrzegać ksiądz Roman. Czasem dla niepoznaki nazywa ich “najeźdźcami” i “terrorystami”, ale wiadomo, o kogo chodzi.

Jednak oprócz gęstego zaludniania Polski tak, żeby nie wcisnęła się żadna uchodźcza rodzina, dzieci pełnią jeszcze jedną funkcję, szczególnie ważną dla księdza Kneblewskiego.

Znakomicie nadają się na ilustracje jego krótkich, zabawnych katechez o liturgii.


To jest ASZdziennik. Żaden cytat z ks. Kneblewskiego nie został zmyślony.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...