PILNE: Będzie czym straszyć łakome dzieci. Wyszło, że Bartłomiej M. też jadł za dużo słodyczy [SERIO]

Fot. Facebook/Bartłomiej M.
To będzie prawdziwy młot na małych łakomczuchów. Dzięki tygodnikowi “Sieci” jest już pewne, że przesadzanie ze słodyczami potrafi naprawdę źle się skończyć. W dzisiejszym wydaniu ujawniono nieznaną dotąd historię Bartłomieja M. – człowieka, który aż za bardzo lubił łakocie. I jak to się skończyło? Wszyscy wiemy: w areszcie śledczym.

“Czekoladki pochłaniał kilogramami” – czytamy w straszliwej relacji anonimowego rozmówcy. Od słodyczy Bartłomieja aż bolały zęby, a wtedy wpadał w prawdziwy szał: “wściekał się i wykrzykiwał, że jeśli będzie go dłużej boleć, to kogoś wyp... z roboty”. Cukier roznosił go do tego stopnia, że do szpitala wiozło go trzech pułkowników.

Jak ujawniają “Sieci”, słodkie przekąski owładnęły Bartłomieja tak bardzo, że zaczął zaniedbywać swoją pracę. “Pod jego gabinetem ustawiały się kolejki interesantów (...) Wysocy szarżą wojskowi, nawet generałowie, czekali na audiencję po kilka godzin. A gdy się już dostali do środka, to zdarzało się, że musieli jeszcze poczekać, aż pan rzecznik zje”.

Kto skorzysta na demaskatorskim tekście “Sieci”? To jasne – polscy rodzice. Nie będą już musieli straszyć swoich łakomych pociech iluzoryczną wizją chorych zębów (kto się tym przejmuje w wieku, kiedy ma same mleczaki) ani cukrzycą (tym bardziej). Teraz matki i ojcowie zyskali dużo potężniejszy oręż.

I w dyskusjach z dziećmi o tym, dlaczego nie należy się przejadać czekoladą, będą mogli wykorzystać prawdziwy przykład zrujnowanego życia Bartłomieja.

Który przez swoje opętanie cukrem dziś może jeść tylko takie batoniki, jakie są dostępne w więziennej kantynie.

To jest ASZdziennik. Tekst “Sieci” nie został zmyślony.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...