Wpadka influencerki na studiach. Usłyszała, że w lutym jest sesja, zapytała, do jakiego magazynu

Fot. 123rf.com
Ola z Warszawy ma 19 lat, 150 tys. obserwujących na Insta i od paru miesięcy jest studentką pierwszego roku na UW. To właśnie niefortunne przecięcie tych dwóch ostatnich światów sprawiła, że koledzy i koleżanki śmieją się z Oli. Bo ta, usłyszawszy od kogoś, że sesja za pasem, zapytała, do jakiego magazynu i kto będzie robił zdjęcia.

Niestety, prestiż sesji w jej oczach szybko obniżyło odkrycie, że czynny udział weźmie w niej nie Mario Testino, tylko ten taki koleś od filozofii.

Nie podajemy nazwiska wykładowcy, ponieważ Ola go nie pamięta. Jak wyjaśnia, te zajęcia były nudne, a ona jest fanką kreatywności i nie ma w sobie przestrzeni na nieciekawe sprawy i osoby. Za takie uważa zresztą także innych studentów, którzy po cichu podśmiewają się z pomyłki influencerki.

– Coś takiego mogło się zdarzyć każdemu. To znaczy każdemu, kto jest znany – twierdzi Ola. – To zazdrość, oni po prostu nigdy tego nie doświadczyli i nie doświadczą.

Jak dalej tłumaczy Ola, przy jej trybie życia jest zrozumiałe, że nieszczególnie orientuje się w uniwersyteckiej nomenklaturze. W tym semestrze na koszt sponsorów odwiedziła Wiedeń, Maroko i Malezję, co każdy ciekawski może sobie sprawdzić na jej Insta, więc nie bardzo miała czas bywać na uczelni i może nie kojarzyć jakiegoś słowa.

Jej koleżanki i koledzy z roku twierdzą jednak, że to niejedyna wpadka influencerki.

– Na jednym kolokwium wyjęła telefon i kiedy doktor zabrał jej go za ściąganie, zaczęła krzyczeć, że chciała tylko zrobić fotę testu na Stories – opowiada inna studentka. – Za karę potem robiła mu zdjęcia z oddali, nakładała filtr z wampirem i wrzucała w relacje na Fejsie.


Teraz rozgniewana Ola nie wyklucza, że w ogóle rzuci studia.

W końcu nie po to poszła na public relations i marketing medialny, żeby nie dali jej z marszu dyplomu za to, że jest influencerką.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...