Fot. facebook.com/kwwmalkowski

Złota polska jesień, liście spadające z drzew, na każdej latarni wisi karton z gębą jakiegoś radnego – jednym słowem czas kampanii samorządowej. A z kampanią jak z życiem: czasem bywa śmieszna, czasem straszna. No i na przykład w Olsztynie jest raczej strasznie.

REKLAMA
Czesław Małkowski to kandydat na prezydenta Olsztyna, który według sondaży wejdzie do drugiej tury wyborów. Małkowski był już prezydentem, ale w 2015 r. po długim śledztwie został skazany za gwałt na urzędniczce magistratu, kiedy była w ostatnich tygodniach ciąży.
Brzmi to jak gruby kaliber i koniec politycznej kariery, ale hej, nie cieszcie się tak, lewaki. Jesteśmy w Polsce, a nie w jakiejś Europie Zachodniej albo innej Kanadzie. Tutaj sąd wyższej instancji oddał sprawę do ponownego rozpoznania. A ponieważ sprawa wciąż się wlecze, formalnie Małkowski jest czysty. I kandyduje ponownie.
Co na to olsztynianki? Nic. Lubią go. Małkowski chętnie chwali się, że na jego listach wyborczych jest najwięcej kobiet. To samo podkreślają same członkinie jego komitetu: - Mamy 50% kobiet na listach, parytet jest - mówi jedna z kandydatek KWW Małkowskiego do Rady Miasta. Są nawet analizy - jak badania przeprowadzone przez olsztyńską PO - wskazujące, że to przede wszystkim kobiety zamierzają głosować na Małkowskiego.
Niby dlaczego nie? “Przystojny i elegancki, zawsze gładko ogolony” – opisują Małkowskiego wyborczynie. “Dobry mąż”, “człowiek wielkiego serca”, “światowy”, “pobożny” – oceniają. Będą na niego głosować, bo to “człowiek na poziomie”.
A co ze sprawą gwałtu? "Nie bądźmy pruderyjni". "Gdyby suki nie chciały, to by pies nie wziął". Zresztą “"gdyby był winny, to już dawno by go skazali". Skąd zatem wzięły się oskarżenia wobec kandydata? Też proste: "to wszystko bzdury wyssane z palca miejscowych dziwek".
Bo normalne, porządne kobiety są zachwycone.
To jest ASZdziennik. Ten artykuł niestety nie jest zmyślony. Wypowiedzi olsztynianek pochodzą z materiału TVN ("Czarno na białym") i tekstów w NaTemat i Newsweeku.