Fot. 123rf.com

Brawurowa akcja premiera Mateusza Morawieckiego. Miliony Polaków widziało na własne oczy, jak ratuje swój honor i unika splamienia go słowem "przepraszam". Sąd kazał mu sprostować kłamstwa o budowie dróg za PO, ale Morawiecki w ostatniej chwili zasłonił się kobietą. Jest cały i zdrowy.

REKLAMA
Śmiałek i dżentelmen - tak od dziś można mówić o Mateuszu Morawieckim. Wszystko za sprawą sensacyjnego nagrania, które pokazały Telewizja Polska i TVN.
Na filmie widzimy premiera, któremu przeprosiny nieomal strąciły koronę z głowy. Na szczęście w ostatniej chwili szef rządu zasłonił się kobietą i wyszedł z tego cało.
Przypomnijmy, że Mateusz Morawiecki wyrokiem sądu miał sprostować swoje słowa ze spotkania w Świebodzinie. Premier powiedział wtedy, że w czasie rządów koalicji PO-PSL w Polsce nie budowano dróg i mostów.
- Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili, budujmy nie politykę tylko drogi i mosty. Nie było ani dróg, ani mostów - powiedział Mateusz Morawiecki i został pozwany przez PO w trybie wyborczym za głoszenie nieprawdy.
Sąd zdecydował, że Morawiecki skłamał i musi sprostować swoje słowa. Ale takiego obrotu sprawy nikt nie przewidział.
To na lektorkę spadł cały ciężar przeprosin Morawieckiego, który może być z siebie dumny.
Jego taktykę pochwalają zwolennicy stosowania żywych tarcz z całego świata.
logo
To jest ASZdziennik. Mateusz Morawiecki naprawdę nie przeprosił i zasłonił się kobietą.