
Męską większością głosów Sejm zaostrzył ustawę o języku polskim – podało biuro prasowe Sejmu. Posłowie wycofali z użycia żeńskie formy nazw zawodów, takie jak psycholożka, nauczycielka, programistka czy policjantka. Wzmacniały szkodliwy pogląd, że kobiety muszą pracować.
REKLAMA
– Język to potężne narzędzie, które rzutuje na myślenie 38 milionów ludzi oraz kobiet – argumentował autor nowelizacji. – Dziś uwalniamy Polki spod jarzma karier i tłumaczymy, co tak naprawdę jest dobre dla kogoś o niższym statusie społecznym.
To nie pierwsze podejście Polski do wskazania kobietom, gdzie jest ich miejsce.
Wcześniej w porozumieniu z pracodawcami próbowano działać niższymi pensjami i trudniejszą drogą do awansu. Niska reprezentacja kobiet w mediach i programach publicystycznych miała zadziałać motywująco i pokazać, że pewne sprawy lepiej zostawić mężczyznom. Gdy argumenty ekonomiczne nie zadziałały i Polki nadal pchały się do pracy, górę wzięła semantyka.
– Kobiety kierują się w życiu emocjami, a nie logiką i zdrowym rozsądkiem – tłumaczy jeden z posłów. – Nazwy takie jak socjolożka, artystka, aktorka, antropolożka czy studentka nadmiernie pobudzają ich wyobraźnię i odwracają uwagę od polskiej tradycji.
Na szczęście Sejm wreszcie z tym skończył, a szkoły, szpitale, uniwersytety powoli stają się wolne od dyskryminacji mężczyzn.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
