Podręcznik do religii pogodził ateistów i katolików. Jedni i drudzy chcą wyrzucić religię ze szkół

Fot. 123rf.com
Cierpienie uszlachetnia. To jedno durne hasło z podręcznika do religii wystarczyło, by ateiści i katolicy z całej Polski wreszcie zakopali topór wojenny. Od dziś jedni i drudzy chcą wyrzucenia religii ze szkół.

Bracia i siostry w wierze i niewierze znaleźli wspólny język dzięki podręcznikowi do katechezy z podstawówki. Wszystko za sprawą historii o Maciusiu, który "ofiarował swój ból w intencji głodujących dzieci".
– Maciek cierpiał z powodu bólu zęba – czytamy w podręczniku. – Ofiarował ten ból w intencji głodujących dzieci - tak, jakby leczenie kanałowe bez znieczulenia miało wpływ na klęskę głodu w Sudanie Południowym, Nigerii, Somalii czy Jemenie.

Ateiści wspólnie z katolikami nie mogli ustalić, komu i w jaki sposób cierpienie miałoby pomagać. Bo na pewno nie Maciusowi, ani też 800 milionom chronicznie niedożywionych ludzi na całym świecie.

– Różnią nas książki Hitchensa i Jana Pawła II, ale podręcznik do religii sprawił, że wszyscy mówimy jednym głosem – twierdzą katolicy i ateiści. – Dzieci będą zdrowsze, a 1,15 mld zł na organizację katechez też piechotą nie chodzi.

A jeżeli myślicie, że religia w szkołach jest nieobowiązkowa i zawsze można się przecież wypisać, mamy złe wieści.

Bo język polski jest obowiązkowy. A takie powody do wyprowadzenia religii z języka polskiego znalazł w podręczniku do języka polskiego bloger Marcin Waligóra.

To jest ASZdziennik. Podręcznik do religii nie został zmyślony.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...