Dramat premiera. Ogłosił, że wprowadził Polskę do UE, zapomniał, że Leszek Miller wciąż żyje

Fot. Robert Wozniak / Agencja Gazeta
Premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z sympatykami PiSu niesiony energią tłumu trochę popłynął z przekazem. Nie krzyknął co prawda "Wszystkie łapy w górę!" albo "Zróbcie haałaaas!", ale wspomniał o swojej roli we wprowadzeniu Polski do Unii Europejskiej. I odrobinę przesadził.


– Szanowni państwo, ja sam negocjowałem przystąpienie do UE 20 lat temu, i doskonale wiem, jak w UE negocjuje się najlepsze transakcje – powiedział premier.
Na tę wiadomość zareagował Leszek Miller, który historię wprowadzania Polski do UE zna całkiem nieźle. Można powiedzieć, że z pierwszej ręki.

– Nic pan nie negocjował. Proszę poczekać chociaż do czasu, kiedy umrę – napisał na Twitterze Miller.
Morawiecki faktycznie był członkiem grupy negocjującej przystąpienie Polski do UE, ale nie wiadomo, jaki był jego faktyczny wkład. Zwłaszcza, że rolę tę pełnił przez niecałe 2,5 miesiąca, po czym zaczął pracę w Banku Zachodnim.

Obecny premier nie skomentował słów byłego premiera. Jak donoszą anonimowi informatorzy, strategią Morawieckiego jest gra na przeczekanie.
To jest ASZdziennik, ale cytaty obu premierów nie zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...