Koniec Fortnite'a. Oto 7 polskich gier battle royale, które zdetronizują króla

Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
W grach battle royale scenariusz rozgrywki zawsze jest taki sam. Z samolotu lecącego nad wyspą wyskakuje stu graczy, którzy po lądowaniu walczą ze sobą na śmierć i życie aż do ostatniego zawodnika. W ASZdzienniku uznaliśmy, że już najwyższy czas, by pojawił się polski konkurent dla Fortnite'a i Playerunknown's Battlegrounds.

Oto siedem nowych gier, których pozazdroszczą nam fani battle royale z całego świata.

1. Antyszczepionkowcy Battle Royale
Na grupę STOP NOP na Facebooku rzuconych zostaje stu antyszczepionkowców. Przy pomocy naturoterapii Jerzego Zięby bezlitośnie wykańczają samych siebie. Gracze mają w arsenale zabójcze filmy z YouTube'a ujawniające prawdę skrywaną przez Big Pharma, argumenty o autyzmie oraz dowody na obecność ścieków z Gangesu w szczepionce na ospę potwierdzone przez blog ProtokołyMędrcówSyjonu.blogspot.com.
Wygrywa ten, kto na powikłania po odrze umrze jako ostatni.

2. Doktoranci Battle Royale
Na siatkę zajęć trafia stu doktorantów z Uniwersytetu Warszawskiego. Wraz z każdym semestrem liczba bezpłatnych zajęć na wydziale rośnie, lecz etat może być tylko jeden. Loot boxy ze stypendiami mają status ultra rare. Gracze właściwie nie walczą: większość się poddaje, a reszta próbuje przetrwać jak najdłużej. Najpopularniejsza odmiana gry to co-op, w którym doktorantów wspiera finansowo rodzina. Zwycięża gracz, który rzuci karierę naukową i pójdzie w budowlankę.

3. Weganie Battle Royale
Na warsztaty kulinarne do Marty Dymek z Jadłonomii trafia 100 wegan z warszawskiego Wilanowa. Po spiżarni porozrzucany jest amarantus, ciecierzyca, tofu, fenkuły czy boczniaki, ale lista zdrowych składników z każdą minutą się zawęża. Dla najgorszych zawodników zostanie już tylko białe pieczywo, mielonki turystyczne, tłuszcze trans i produkty wysokoprzetworzone. Wygrywa gracz, który po degustacji własnego dania będzie miał najniższy indeks glikemiczny.


4. Battle Royale Battle Royale
Na Steamie debiutuje stu deweloperów z własnymi klonami Fortnite'a i PUBG. Krąg graczy zainteresowanych kolejną niedorobioną betą z mikrotransakcjami nieustannie się zawęża. Żądni pieniędzy deweloperzy mają do dyspozycji jedynie Kickstartera i youtuberów, którzy za odpowiednie wynagrodzenie i gratisy gotowi są ekscytować się rozgrywką i namówić do zakupu gry rzesze 12-latków. Wygrywa deweloper, który nie ogłosi upadłości przed wyjściem gry z wersji early access.

5. Polska Battle Royale
Na bastion o powierzchni 312 679 km² zrzuconych zostaje 38 mln graczy. Każdy z nich wprowadza własne zasady i próbuje utrudnić rozgrywkę sąsiadowi. Deathmatch trwa od 966 roku, nadal nikt nie wygrał.

6. Ekstaklasa Battle Royale
Do najwyższej polskiej ligi trafia 16 przypadkowych drużyn. Nie mają umiejętności, taktyki ani ambicji. Potrafią tylko przepalać kasę i zwalniać trenerów. Na graczy czeka w lidze wiele niebezpieczeństw, jak oskarżenia hejterów o brak bramek, którzy nie rozumieją, że przecież gra się tak jak przeciwnik pozwala, niski poziom sportowy czy zachowanie kibiców. Najgorsze jest jednak to, że co parę dni trzeba wybiegać na boisko i na oczach tysięcy ludzi maskować braki techniczne. Rozgrywkę wygrywa drużyna, która w decydujących 10 meczach wygra co najmniej raz i nie jest Lechem Poznań.

7. Madka Battle Royale
dzień dobry, mam takie pytanie jako wegetarianka i mama 72-miesięcznej Nikoletki, curka wczoraj spadła ze zjeżdżalni, a dzisiaj chciałam ją posłać na battle royale, no ale taka jedna lampucera, nie pozdrawiam, z wózkiem z trojaczkami się wepchała na moje miejsce, no a serwer dobił do stu i cham mówi, że Nikoletki mi już nie wpóści, może jakaś mama ma wolnego slota podarować, najlepiej z darmową wysyłką, próbowaliśmy woskowania uszu, nie pomaga, przypominam, curka świeżo po upadku ze zjeżdżalni, pozdrawiam, tylko białołęka i okolice, zdjęcia zjeżdżalni na priv.

To jest ASZdziennik. Gry zostaly trochę zmyślone.
Trwa ładowanie komentarzy...