Dramat Taconafide. Przyszła Nosowska i pokazała, że można lepiej. I to bez autotune'a [wideo]

Fot. facebook.com/nosowskamusic
Trwa kryzysowy remiks w studiu nagraniowym Taconafide – dowiaduje się ASZdziennik. Młodzi raperzy od rana desperacko próbują usunąć efekt autotune'a z wokali na swojej ostatniej płycie. Wszystko za sprawą "Ja Pas", nowego singla Katarzyny Nosowskiej. Kaśka udowodniła, że prawdziwi zwycięzcy nie używają autotune'a.

Katarzyna Nosowska w ciągu 3 minut i 15 sekund udowodniła, że Taconafide to jednak bardziej movement niż muzyka.
W nowej piosence Nosowska używa cekinów, błyszczących kozaczków, leginsów w panterkę i kija bejsbolowego, ale od procesorów dźwięku trzyma się z daleka. Z pierwszych odsłuchów wynika, że dzięki temu Nosowska nie brzmi jak łkający cyborg, a wokalu w jej piosence nie słyszy 89% Polaków poniżej 20 roku życia.

Nosowska w "Ja Pas" wbija kij w mrowisko i potwierdza, że w 2018 roku można nagrać popową piosenkę bez autotune'a. Obala też szkodliwy mit, że do twórczości Katarzyny Nosowskiej nie da się tańczyć. Co zresztą autorka sama udowadnia na teledysku.

Tymczasem w studiu Taconafide trwają pracę nad remiksem "Tamagotchi". Jak dotąd wszystko wskazuje na to, że reedycja "Somy 0,5 mg" będzie albumem instrumentalnym.

Quebonafide i Taco Hemingway to zresztą nie jedyni poszkodowani przez nowy singiel Nosowskiej.

W 3 minuty i 15 sekund Kaśka zmusiła bowiem zagorzałych fanów Hey do przyznania, że dobry pop jest jednak spoko.

To jest ASZdziennik. Katarzyny Nosowskiej naprawdę że nie można nie kochać.
Trwa ładowanie komentarzy...