Magazynowi Men's Health udało się napisać tekst przeciwko molestowaniu kobiet, jakby byli za.
Magazynowi Men's Health udało się napisać tekst przeciwko molestowaniu kobiet, jakby byli za. Fot. Men's Health

W najnowszym, kwietniowym numerze Men's Health znalazł się tekst mówiący, jak mężczyzna powinien zareagować, gdy w intymnej sytuacji kobieta mówi "nie". Piszą co prawda, że należy uszanować jej decyzję, ale i tak @!@#!@$ cię strzeli.

REKLAMA
Kwietniowy "Men's Health" edukuje swoich skołowanych akcją #MeToo czytelników w formie praktycznego quizu. Pierwsze pytanie brzmi:

Jesteście u Ciebie. Całujecie się i liczysz na ciąg dalszy, aż tu ona mówi: "Nie, zostaw...". Co robisz?

Trzy możliwe odpowiedzi to:

A Myślisz sobie, że pewnie tylko tak mówi i nie należy się tym przejmować. Kontynuujesz pieszczoty, pokonując lekki opór.

B Mówisz: "OK, nie ma sprawy. Napijesz się herbaty?".

C Masz pretensje - po co dawała Ci do zrozumienia, że jest chętna, skoro teraz strzela focha?

Autor psychozabawy wskazuje, że poprawna odpowiedź to B. I na tym powinien zakończyć. Niestety, postanowił uargumentować zasadność tej odpowiedzi.
Zanim przejdziemy dalej, przypomnijmy tylko, jak wygląda sytuacja. Mężczyzna i kobieta całują się. Mężczyzna liczy na seks, kobieta mówi "nie". Odpowiedź A to "nie przejmuj się tym i kontynuuj, pokonując jej opór". Takie "nie jesteś gwałcicielem, ale..."
A teraz do tekstu:

Jeszcze nie tak dawno powszechnie akceptowalne było zachowanie A. I to nie tylko przez facetów, co jasne, ale i przez kobiety.

Och, kiedyś każdy mężczyzna brał, co mu się należało i nie robiło się z tego problemu. Kobietom też to przecież nie przeszkadzało. Gdyby przeszkadzało, to coś by powiedziały.

Po prostu lekkie "opieranie się" należało do rytuału. Było częścią gry między mężczyzną a kobietą. On musiał trochę gonić, ona trochę uciekać i to podgrzewało atmosferę.

"Opieranie się" brzmi dużo lepiej, gdy weźmie się je w cudzysłów. Wtedy to jest takie udawane opieranie się i można je zignorować.

Niestety mamy złe wieści. Teraz to nieaktualne.

NIESTETY MAMY ZŁE WIEŚCI. GWAŁTY NIEAKTUALNE. POWTARZAM, GWAŁTY NIEAKTUALNE. JEŚLI COŚ SIĘ ZMIENI, BĘDZIEMY INFORMOWAĆ NA BIEŻĄCO.

Obecnie w epoce #metoo oraz #nomeansno raczej nie ryzykowalibyśmy posuwania się poza granicę wytyczoną przez kobietę.

Raczej. Raczej byśmy nie ryzykowali. Zazwyczaj zrezygnowalibyśmy z gwałtu. Jesteśmy na 99% pewni, że w 7 przypadkach na 10 zrezygnowalibyśmy z gwałtu.

Skoro ona, wolna, niezależna i obdarzona rozsądkiem osoba stwierdza, że jej się to przestało podobać, to widocznie wie, co mówi.

Skoro jest taaaka "wolna", "niezależna" i "obdarzona rozsądkiem", to widocznie wie, co mówi. I wcale nie napisaliśmy tego ironicznie, bo tak naprawdę uważamy, że kobiety nie wiedzą, co mówią.

I szanujemy to, bez względu na to, co się dzieje z naszym organizmem.

Drodzy czytelnicy Men's Health. Teraz mówimy do was jak do dzieci o rzeczach, które powinny wiedzieć nawet dzieci. Nawet jeśli wasz siusiak przejął nad wam kontrolę i chcecie go wprowadzić do psipsi koleżanki, to najpierw, koguciki, spytajcie ją o zdanie.

Szanujemy to tym bardziej, że jeżeli postąpimy odwrotnie, to może nam grozić oskarżenie o gwałt.

Panie, do czego to doszło, żeby za próbę gwałtu oskarżać od razu jak za gwałt? Ktoś tu dawno chłopa nie miał!
Drogie Men's Health. Bardzo chcemy wierzyć, że chcieliście dobrze. Ale następnym razem postarajcie się, żeby wasze teksty nie brzmiały, jakby ktoś skazany za molestowanie napisał je w ramach prac społecznych.
logo

To jest ASZdziennik, ale tekst z Men's Health jest prawdziwy. Podesłała nam go Kasia Wielińska.