
W najnowszym, kwietniowym numerze Men's Health znalazł się tekst mówiący, jak mężczyzna powinien zareagować, gdy w intymnej sytuacji kobieta mówi "nie". Piszą co prawda, że należy uszanować jej decyzję, ale i tak @!@#!@$ cię strzeli.
Jesteście u Ciebie. Całujecie się i liczysz na ciąg dalszy, aż tu ona mówi: "Nie, zostaw...". Co robisz?
A Myślisz sobie, że pewnie tylko tak mówi i nie należy się tym przejmować. Kontynuujesz pieszczoty, pokonując lekki opór.
B Mówisz: "OK, nie ma sprawy. Napijesz się herbaty?".
C Masz pretensje - po co dawała Ci do zrozumienia, że jest chętna, skoro teraz strzela focha?
Jeszcze nie tak dawno powszechnie akceptowalne było zachowanie A. I to nie tylko przez facetów, co jasne, ale i przez kobiety.
Po prostu lekkie "opieranie się" należało do rytuału. Było częścią gry między mężczyzną a kobietą. On musiał trochę gonić, ona trochę uciekać i to podgrzewało atmosferę.
Niestety mamy złe wieści. Teraz to nieaktualne.
Obecnie w epoce #metoo oraz #nomeansno raczej nie ryzykowalibyśmy posuwania się poza granicę wytyczoną przez kobietę.
Skoro ona, wolna, niezależna i obdarzona rozsądkiem osoba stwierdza, że jej się to przestało podobać, to widocznie wie, co mówi.
I szanujemy to, bez względu na to, co się dzieje z naszym organizmem.
Szanujemy to tym bardziej, że jeżeli postąpimy odwrotnie, to może nam grozić oskarżenie o gwałt.
To jest ASZdziennik, ale tekst z Men's Health jest prawdziwy. Podesłała nam go Kasia Wielińska.
