Papcio Chmiel 30 lat temu splagiatował pomnik smoleński.
Papcio Chmiel 30 lat temu splagiatował pomnik smoleński. Fot. Fakt

Wydawało się, że pomnik smoleński jest coraz bliżej. Wieloletni opór władz i mieszkańców Warszawy został nareszcie zignorowany, a Plac Piłsudskiego w końcu zreprywatyzowany na rzecz PiS. Niestety pech nie opuszcza tej pięknej idei. Media właśnie doniosły, że Henryk Jerzy Chmielewski, znany jako Papcio Chmiel, może czuć się autorem pomnika. W wydanej w 1987 roku XVIII księdze "Tytusa, Romka i A'Tomka" narysował pomnik do złudzenia przypominający ten, który ma upamiętniać ofiary katastrofy smoleńskiej.

REKLAMA
- Schody donikąd! Przecież to idiotyczne i niepraktyczne - mówi autor ustami szympansa (!) Tytusa de Zoo z XVIII księgi.
logo
Jak dowiaduje się ASZdziennik, sprawa nie jest taka jednoznaczna. Choć nie tylko projekt, ale też idea instalacji są tożsame, ministerstwo sprawdza właśnie, czy nie da się oskarżyć rysownika o przedwczesny plagiat 30 lat temu. Co prawda, Chmielewski może się bronić, że w 1987 roku nie było mowy o Smoleńsku, ale to już ustali śledztwo.
Aktualizacja: Wszelkie zarzuty zostały oddalone. W twórczości artysty znaleziono dowód na jego niewinność:
logo
To jest ASZdziennik, ale pomnik smoleński naprawdę wygląda jak schody z Tytusa.
logo