
Jak nie płacić podatku kościelnego? Zaprawdę wystarczy dać fałszywe świadectwo i Pana się wyprzeć po trzykroć.
REKLAMA
W Polsce podstawowym źródłem utrzymania Kościoła jest ofiara na tacę. W Niemczech obowiązuje podatek kościelny. Płaci go każdy, kto przy zameldowaniu deklaruje wiarę katolicką.
Jak zauważyła Anna Dryjańska, miesięczna składka nie odpowiada wszystkim mieszkającym w Niemczech Polakom. Oto przypowieść o Paulinie, która wyrzekła się Pana:
"Pan jej rzekł: Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim niemiecki urząd skarbowy zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz.
Odpowiedziała Mu Paulina: Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię.
Lecz jeszcze tego wieczora Paulina zwróciła się ku fanpage'owi "Polacy w Berlinie" i rzekła: Hej, razem z mężem dostaliśmy pismo z Kirchensteuerstelle beim Finanzamt. Jesteśmy ochrzczonymi katolikami, ale nie chcemy tutaj płacić podatku. Czy ktoś wie, jak to ładnie obejść?
Niewiasta przemówiła po raz wtóry: My po prostu nie chcemy płacić podatku. Ale bez wychodzenia z kościoła, bo jesteśmy wierzący.
I rzekła Paulina po raz trzeci: Czy ktoś próbował nie wpisywać, że było się ochrzczonym?
Wtedy przystąpił kusiciel Przemysław i rzekł do niej: Wystarczy podać w urzędzie skarbowym, że do żadnego kościoła nigdy się nie należało. Nie jest to wówczas żadna apostazja, a podatków się nie płaci.
Zaprawdę ucieszyła się Paulina, że uda jej się ominąć podatek. A wtedy urząd skarbowy zapiał i wspomniała na słowo Pana, jak jej powiedział: Dziś, zanim urząd skarbowy zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz.
To jest ASZdziennik, lecz historia krnąbrnej Pauliny jest prawdziwa.
