Kto nakręcił shitstorm na linii Polska-Izrael? Już wiemy.
Kto nakręcił shitstorm na linii Polska-Izrael? Już wiemy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Od kilkudziesięciu godzin dobra zmiana usiłuje wmówić Polakom, że Izrael wkurzył się na Polskę, że nie podoba mu się zakaz używania terminu "polskie obozy śmierci". Tymczasem prawda jest inna. A my wiemy, gdzie o niej przeczytasz.

REKLAMA
Oto 4 teksty z polskich mediów, które dokładnie wyjaśniają, o co w tym wszystkim chodzi i że tu nie o Polskę chodzi, a coś zupełnie innego.
Obozy? Jakie obozy?
Karolina Przewrocka-Aderet pisze z Tel Awiwu w "Tygodniku Powszechnym", że ustawianie sprawy jako walki o "polskie obozy" jest kompletną bujdą.
To przez niego
Jerzy Haszczyński w "Rzeczpospolitej" jasno wskazuje na autora całego kryzysu:
To ten polityk napisał tweeta, którego nie powstydziłyby się polskie trolle:
To przez niego słabnący premier Benjamin Netanjahu postanowił też pomachać szabelką i wezwać do zmiany ustawy.
Ekshumacje Jakiego
Niestety historia o złych Żydach, którzy nie rozumieją niewinnie broniących swojej historycznej cnoty Polaków trochę załamuje się po tekście Witolda Jurasza na Onecie, który przysłuchiwał się, co posłowie PiS wygadywali na sejmowej komisji:
Czas dorosnąć
Szerszego kontekstu sprawie nadaje wywiad w "Gazecie Wyborczej" z Barbarą Engelking, wybitną badaczką czasów Zagłady, która przyznaje, że cały raban po polskiej stronie to bunt dziecka, które nie chce dorosnąć.
To jest ASZdziennik, ale to wszystko prawda.