Ksiądz z Elbląga zastosował podczas finału WOŚP zupełnie inną strategię niż jego rywal z Tychów.
Ksiądz z Elbląga zastosował podczas finału WOŚP zupełnie inną strategię niż jego rywal z Tychów. Fot. Facebook.com/WOŚP Elbląg

Podczas wczorajszego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy walczono nie tyko o zebranie jak najwyższej kwoty na leczenie noworodków. Doszło także do pojedynku, w którym zmierzyli się księża z Elbląga i z Tychów.

REKLAMA
Duchowni rywalizowali prezentując dwa różne podejścia do finału WOŚP. Stawką było miano dobrego księdza, a w rolę sędziów wcielili się wierni.
Księża w obliczu zbiórki charytatywnej zaprezentowali dwie skrajnie różne strategie. Proboszcz z Tychów przegonił wolontariuszy WOŚP spod kościoła. Wysłani przez niego ministranci przyszli przegonić dwójkę dzieci z puszkami i ich opiekunów z chodnika przed świątynią. Potem wezwali straż miejską i policję, ale jej interwencja skończyła się jedynie pouczeniem stron.
Tyski duchowny nie otrzymał najwyższych not.
Zupełnie inną taktykę zaprezentował ksiądz z Elbląga. Należący do Kościoła Polskokatolickiego kapłan poinformował przed mszą, że wszystkie pieniądze zebrane na tacę zostaną przekazane Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
Wierni jednomyślnie wybrali go zwycięzcą religijnego pojedynku, nagradzając owacją na stojąco i ocenami 10/10.
A jeśli nie, to powinni.
logo

To jest ASZdziennik, ale to prawda.