Uwaga! Groźna książka w empikach. Ludzie skarżą się, że chwyta za serce i nie puszcza

– Z tą książką jest coś nie tak, wczoraj czytałam Remigiusza Mroza i czułam się zupełnie normalnie - skarży się czytelniczka z Krakowa.
– Z tą książką jest coś nie tak, wczoraj czytałam Remigiusza Mroza i czułam się zupełnie normalnie - skarży się czytelniczka z Krakowa. Fot. Wikimedia Commons
Niejedna łza wzruszenia zakręciła się w oku i spłynęła po policzku 26-letniej Marty z Krakowa – dowiaduje się ASZdziennik. To efekt czytania, do jakiego doszło dziś rano na Czyżynach. Kobieta zachęcona Paszportem Polityki dla Marcina Wichy zaczęła lekturę "Rzeczy, których nie wyrzuciłem". Trwa interwencja paczki chusteczek.

– Z tą książką jest coś nie tak, wczoraj czytałam Remigiusza Mroza i czułam się zupełnie normalnie - skarży się rozczulona 26-latka. – Może to reakcja alergiczna na jakieś chemikalia, których używają w drukarni? – gdyba po przeczytaniu opowieści Marcina Wichy o porządkowaniu rzeczy pozostawionych przez zmarłą matkę.

Zaniepokojona kobieta postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i z pretensjami wróciła do Empiku, w którym kupiła podejrzaną książkę. Jak się okazało, z podobnymi objawami czekała tam już kolejka przejętych lekturą czytelników. Empik stanowczo odpiera zarzuty, że do chwytania za serce doszło z winy sieci.

– Do książki trafiła jedynie treść bezpośrednio od pisarza, a egzemplarze zostały fabrycznie wydrukowane – usłyszelismy w biurze prasowym Empiku. – Jesteśmy tylko pośrednikiem w sprzedaży, a odpowiedzialność za wzruszenia, zmiany w interpretowaniu otaczającego nas świata i stosunku do rzeczy, przedmiotów czy osób bliskich ponosi jedynie Marcin Wicha.
Po licznych skargach od klientów sieć zapewniła jednak, że na wszystkich dostępnych w Empiku egzemplarzach "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" pojawią się naklejki z ostrzeżeniami przed ryzykiem wystąpienia łzawienia przy bezpośrednim kontakcie z treścią.


Jak nieoficjalnie dowiaduje się ASZdziennik, podobna akcja zostanie przeprowadzona także na dziale z muzyką.

Wszystko przez postawy buntu i oporu przeciwko nacjonalizmowi i dyktaturze, na które Polacy skarżą się po wysłuchaniu albumu nagrodzonej Paszportem Polityki Hańby!.

To jest ASZdziennik, ale przeczytajcie "Rzeczy, których nie wyrzuciłem".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...