12 minut epickości. Monolog Setha Myersa na Złotych Globach to dziś jazda obowiązkowa

Seth Myers największym zwycięzcą Złotych Globów. Jego monolog na ceremonii to czyste złoto.
Seth Myers największym zwycięzcą Złotych Globów. Jego monolog na ceremonii to czyste złoto. NBC
Złote Globy są jak Oscary, tylko jeszcze mniej nagrodzonych filmów kojarzysz. Tegoroczna gala jednak nie tylko filmami stała. Bo oprócz girl-powerowego wystąpienia Oprah, wydarzenie otworzył genialny monolog Setha Myersa. Masz 12 minut na doświadczenie epickości?

– Good evening ladies and remaining gentlemen – tak zaczął swój monolog nieodżałowany prowadzący Weekend Update w SNL. Monolog pełny odniesień do przemocowych skandali seksualnych w Hollywood w ostatnich miesiącach i tak girlpowerowy jak tylko się da.

– Panowie nominowani, to będzie pierwszy moment od trzech miesięcy, kiedy nie będziecie przerażeni słysząc, że ktoś głośno wypowiada wasze nazwisko – dawał do pieca Myers nie oszczędzając tak obecnych, jak i nieobecnych.

Jak na przykład Harvey Weinstein.

– Nie ma dziś z nami Harveya Weinsteina. Ale nie martwcie się. Wróci za 20 lat, kiedy będzie pierwszą wybuczaną osobą podczas wyświetlania wspomnień o tych, którzy od nas odeszli – cisnął Myers, choć najlepszy żart dotyczył nie #MeToo, a nowego filmu Stevena Spielberga i Meryl Steep.

Od 5:10:)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...