FlightRadar pomylił Stocha z samolotem. Skoczył za wysoko i system wziął go za 737 z Innsbrucku

Kamil Stoch pomylony z samolotem. Nie dziwimy się.
Kamil Stoch pomylony z samolotem. Nie dziwimy się. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta / FlightRadar24
Gdy jesteś w formie, nie ma dla ciebie żadnych granic. Udowodnił to Kamil Stoch, którego skoki wprowadziły niemałe zamieszanie w ruchu lotniczym.

– Czołowa strona monitorująca ruch lotniczy wzięła skoki Kamila Stocha za start boeinga 737 z lotniska w Innsbrucku i umieściła go na mapie wśród innych samolotów – dowiaduje się ASZdziennik.

Do zdarzenia doszło podczas konkursu w Innsbrucku, kiedy to Polak zdeklasował rywali skacząc na odległość 130 i 128,5 metra i umocnił się na czele Turnieju Czterech Skoczni. Problem w tym, że oprócz tysięcy kibiców wyczyn Stocha odnotowały też systemy FlightRadar24.com.

Około godziny 15:40 Polak jako KSTOPL pojawił się w przestrzeni powietrznej wśród innych samolotów krążących nad Austrią.

Co ciekawe, jak się dowiadujemy, systemy FlightRadar24 zareagowały całkowicie prawidłowo.

– Tak rozbieg, jak i prędkość na progu sugerowały start boeinga 737. Mieliśmy też zgłoszenie od kapitana innego samolotu, żeby zrobić miejsce – wyjaśnia przedstawiciel serwisu.

Z naszych informacji wynika, że kapitan drugiej maszyny posługiwał się nazwą kodową MALYSZ.

To jest ASZdziennik, ale zwycięstwo Stocha nie zostało zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...