Dramat "Korony królów". Wydawało się, że gorzej być nie może, aż tu Pereira wjechał cały na biało

Samuel Pereira broni "Korony królów" przed oceną amatorów w rodzaju Jerzego Stuhra, Agnieszki Holland czy Andrzeja Wajdy.
Samuel Pereira broni "Korony królów" przed oceną amatorów w rodzaju Jerzego Stuhra, Agnieszki Holland czy Andrzeja Wajdy. Fot. Małgorzata Gendłek / Agencja Gazeta / TVP
"Korona królów" nie ma łatwego życia. Serial nadmuchany do poziomu polskiej "Gry o tron" zaliczył właśnie twarde zderzenie z rzeczywistością. I kiedy wydawało się, że gorzej nie będzie, na odsiecz ruszył Samuel Pereira.

"Korona królów" miała swoje ambicje, ale wyżej niż nad poziom piastowskiego "Klanu" nie podskoczyła, o czym możecie przeczytać w naszej minuta po minucie spisywanej recenzji.

Serial zjednoczył lewicę z prawicą, Jagiellonów z Piastami i Targowicę z Insurekcją Kościuszkowską: wszyscy jednakowo śmiechnęli.

Ale nie Samuel Pereira. Szef portalu tvp.info po raz kolejny wrócił bowiem z twitterowego wygnania i postanowił ożywić konto, żeby bronić czci superprodukcji TVP. Niestety, wyszło jak zwykle:
Jak dowiaduje się ASZdziennik, "Korona królów" nie zniosła tego za dobrze.

Mówi się nawet o przedwczesnym zakończeniu emisji.

Na 500. odcinku.

To jest ASZdziennik, ale to Samuel Pereira.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...