
Coraz mniej czasu mają krajowe grupy bliskich przyjaciół na zerwanie wzajemnych stosunków i zakończenie wieloletnich znajomości na Facebooku. Wszystko za sprawą Netflixa, który wysługując się Chandlerem, Moniką, Rossem, Joey'em, Phoebe i Rachel coraz mocniej uderza w towarzyskie życia Polaków.
REKLAMA
Serwis odpowiedzialny za piątkowe wieczory spędzone w domowym zaciszu posunął się bowiem o krok dalej i ogłosił, że już wkrótce zastąpi spotkania z przyjaciółmi spotkaniami z "Przyjaciółmi".
- Nie wiem jak powiem to Aśce, ale czuję, że na jakieś 10 sezonów musimy odpocząć od tych naszych pogawędek przy lampce wina - przyznaje Patrycja z warszawskiego Mokotowa, która układ mieszkania Moniki zna lepiej od własnego i tak jak Joey nie lubi dzielić się jedzeniem. - Mam nadzieję, że mnie zrozumie, bo to przecież u niej w mieszkaniu oglądaliśmy po szkole "Przyjaciół" na Polsacie.
Szokujące plany Netflixa mogą kosztować Polaków co najmniej kilkadziesiąt udanych wieczorów na mieście i co najmniej kilkanaście miłych, niespodziewanych wizyt złożonych przez bliskie ich sercom osoby. Każdą wolną chwilę wszyscy będą bowiem spędzać przed ekranem TV udając, że nie ma ich w domu dla nikogo.
ASZdziennik ustalił, że oburzeni fani "Przyjaciół" nie zamierzają pogodzić się z okrutnymi planami serwisu VOD i szykują zdecydowane kontruderzenie.
Chcą pokonać Netfliksa jego własną bronią i umawiają się już z przyjaciółmi na wspólne maratony z ulubionym, kultowym serialem.
To jest ASZdziennik, ale "Przyjaciele" naprawdę mają pojawić się na Netfliksie.
