Fot. tvn24.pl / Wikimedia Commons

Ponad 1000 kalendarzy z wulgarnymi fotografiami Mariusza Błaszczaka kupiła Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie - podały "Fakty" TVN. Na szokujących zdjęciach widać bezwstydnie roznegliżowane lizusostwo wobec rządu. Obrońcy moralności są oburzeni i zapowiadają protesty.

REKLAMA
Jak podają "Fakty", rubaszny kalendarz wydrukowano w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Na zdobiących go frywolnych fotografiach widać szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka w dwuznacznej pozie z wiceministrem Jarosławem Zielińskim. Obaj odważnie przesłaniają ledwo widocznych na drugim planie funkcjonariuszy policji.
– Myślę, że możemy w tym przypadku mówić o twardej pornografii – ocenia seksuolog dr. Aleksandra Nowacka z Uniwersytetu Warszawskiego wskazując na centralne miejsce, jakie w ściennym kalendarzu zajmuje minister Błaszczak.
Specjalistka nie ma wątpliwości, że druk powstał w celu wywołania u odbiorców w MSWiA niezdrowego podniecenia.
– To prawada, że definicja normy w psychologii nie jest jednoznaczna i czasami trudno powiedzieć, gdzie zaczyna się patologia seksualna - tłumaczy ASZdziennikowi specjalistka. - Widoczny w kalendarzu fetysz lizusostwa i przyklaskiwania władzy mocno nagina moim zdaniem normy normalnego współżycia między podwładnym a przełożonym.
Na lubieżne fotografie w kalendarzach zareagowały już środowiska konserwatywne. Krajowe Stowarzyszenie na Rzecz Życia w Czystości domaga się wycofania z kalendarzy ostrego lizusostwa.
Działacze organizacji twierdzą, że lubieżne zdjęcia psują morale młodych funkcjonariuszy i przyzwyczajają ich do coraz bardziej wyzudanych form schlebiania władzy. Na przykład do rozsypywania konfetti lub podtrzymywania parasola.
To jest ASZdziennik, ale kalendarz nie został zmyślony.