Fot. facebook.com/AndrusArtur

Artur Andrus odchodzi z radiowej Trójki po 23 latach. Zarząd Polskiego Radia nie zgodził się, by kontynuował pracę w TVN24, więc dziennikarz musiał wybierać.

REKLAMA
Andrus zdecydował się na "Szkło kontaktowe". A my zdecydowaliśmy, że napiszemy o tym słowami Andrusa. I to jak na razie tyle.
Posmutniał burmistrz Piastowa,
zmartwiona kasjerka z Sokółki.
Bo dowiedzieli się rano,
że Andrus odchodzi z Trójki.
Przerwy w dostawach prądu
wieszczy elektryk z Wrocławia.
Bo Andrus nie dostał zgody
zarządu Polskiego Radia.
Po latach przeżytych dwudziestu
tak mówi dziś mąż do żony:
"Rozstańmy się tak jak w Trójce:
za wolą jednej strony."
Sąsiadki z bloku w Krakowie
plotkują, że będzie afera.
Zniknął nie tylko Andrus.
Bo odszedł także Kantareit.
Historyk z liceum w Nasielsku
zapyta dziś na wyrywki.
Niech trzecia "ce" też pocierpi
bez Akademii Rozrywki.
I okularnik spod Piły
zaczyna życie nowe.
Bo w ramach solidarności
też wybrał szkła kontaktowe.
Ostatni wierni słuchacze
próbują przeczekać zmiany.
Została im jeszcze Szydłowska,
i Manna poranne programy.
I tylko w zarządzie nie wiedzą
o co cała ta draka.
Po co piosenki Andrusa,
jak jest poezja Pietrzaka?