Fot. facebook.com/ChajzerFilip

Kolejni poszkodowani wciąż zgłaszają się po chusteczki na terenie całego kraju. Pod zarzutem umyślnego wywołania ludzkich emocji w 38 milionach Polaków stołeczna policja zatrzymała nad ranem znanego dziennikarza Filipa Chajzera – dowiaduje się ASZdziennik.

REKLAMA
32-latek jest podejrzany o stopienie lodu na sercach całego nardu przez jeden gest, publikację historii pani Doroty i spełnienie jej marzenia. Nie pomogły tłumaczenia Chajzera, że miał to być tylko zwykły konkurs o bilety na mecz Polska - Kazachstan.
Internautka opisała poruszającą historię swojej rodziny. Jej mąż, wielki fan i kibic polskiej reprezentacji, zrezygnował z pracy, by podczas choroby pani Doroty być opiekunem dla niej i ich dzieci. Wymarzonymi biletami na mecz chciałaby mu się za to odwdzięczyć.
– Na reakcję Chajzera nie trzeba było długo czekać – poinformowała ocierając łzę stołeczna policja. – Oddał pani Dorocie swoje prywatne bilety i wyraził nadzieję, że spotkają się na meczu, choćby i poza stadionem.
Mundurowi twierdzą, że wśród ofiar dziennikarza były kobiety i mężczyźni na terenie całego kraju. Najbardziej pokrzywdzone były osoby, które przeczytały historię w miejscu publicznym i wzruszyły się na oczach zaskoczonych przechodniów.
– Wielu z nich podało tę historię dalej, mamy do czynienia z sytuacją kryzysową na skalę ogólnopolską – twierdzi policja. – Pojawiły się pierwsze skargi, że z internetu zniknęły negatywne emocje.
Nie wiadomo do czego jeszcze Chajzer byłby zdolny, gdyby nie szybka reakcja policji.
Jak ustalił ASZdziennik, interwencyjne dostawy chusteczek jeszcze dziś mają trafić do sklepów na terenie całego kraju.
To jest ASZdziennik, ale historia pani Doroty nie została zmyślona.
Autora znajdziesz na Twitterze: @lukaszjadas