
Słowo za słowo, tweet za tweet, intelekt za intelekt - tak wyrównanej walki w PiS dawno nie było. Walka toczy się jednak o wszystko: o rozstrzygnięcie, kto będzie kretynem alfa gdy prezes się obudzi.
REKLAMA
– Myślę że wielu spacerowiczów, którzy spacerowali wczoraj zatrzymali się na Krakowskim Przedmieściu – wyznał Mariusz Błaszczak w TVP pytany o liczebność protestów przeciw przerwaniu kadencji Sądu Najwyższego, bo Jarosław Kaczyński ma taką jazdę.
Szef MSW dodał też, tłumy mogą mieć związek z koncertem. Prawdopodobnie chodziło mu o koncert Depeche Mode. Z dzisiaj.
Choć słowa Błaszczaka robią ogromne wrażenie i w normalnej demokracji powinny zakończyć walkę o przywództwo, ministrowi wyrósł nie lada przeciwnik. W osobie jego zastępcy.
Jak przewidują eksperci, to mogą być zaledwie pierwsze salwy starcia, które będzie trwało aż do krwawego końca.
Do ostatniej szarej komórki.
