
Kończy się czas nietykalności kryjącej się pod płaszczykiem programu Natura 2000. Ministerstwo Środowiska chce odebrać przywileje drzewom, które w procesie fotosyntezy pobierały z powietrza dwutlenek węgla między 22 lipca 1944 a 31 lipca 1990 – dowiaduje się ASZdziennik.
REKLAMA
– Nie jest to kara dla lasów współpracujących z reżimem, a jedynie odebranie im niesłusznie przyznanych przywilejów – twierdzi minister środowiska Jan Szyszko w rozmowie z ASZdziennikiem. – Chcemy jedynie, by sprawiedliwości stało się zadość i by zostały ścięte do wysokości przeciętnej sadzonki.
Zdaniem rządu aż 20% lasów, które współpracowały z układem oddechowym funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa, wciąż czerpie korzyści z pracy na rzecz aparatu represji. Wiele z nich trwale zapuściło korzenie i wiedzie beztroskie życie w Puszczy Białowieskiej na garnuszku społeczeństwa i programu Natura 2000.
Z zapisów projektu ustawy wynika, że przepisy obejmą m.in. pasma górskie i pojezierza na terenie których znajdowały się PRL-owskie ośrodki wypoczynkowe, pomniki słusznie minionej przyrody i siedliska gatunków, które na wczasach mogły cieszyć oko funkcjonariuszy aparatu represji.
– Rodziny bobrów, puchaczy, wydr, kormoranów, susłów i dzierzb zbyt długo ogrzewały się w dziuplach chronionych przez europejskich mocodawców – wylicza Jan Szyszko.
Ustawa trafi teraz do konsultacji międzyresortowych. Pierwsze uwagi zgłosił już szef MSWiA Mariusz Błaszczak.
Minister nalega, by do projektu dołączyć zapisy potępiające bioróżnorodność i promujące monokulturę. Jak dowiedział się ASZdziennik, chodzi tu głównie o eksmisję pszczół, trzmieli i nietoperzy, które na spróchniałych konarach dorobiły się uli i gniazd.
To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Autor: Łukasz Jadaś /@lukaszjadas
