Dramat 44-latka z Polski. Wyjechał na parę dni za granicę, nikt nie zauważył jego nieobecności

Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Ten moment, kiedy przez tydzień nie przychodzisz do pracy, a szef nawet nie zadzwoni cię obsztorcować.


– Trudny moment 44-latek z Polski. Demonstracyjnie zniknął z pracy na kilka dni, nikt nawet nie zainteresował się, dlaczego go nie ma – dowiaduje się ASZdziennik.

– Andrzej? A wie pan, że nie wiem, chyba jest w swoim gabinecie. Zaraz sprawdzę – zaskakujemy urzędniczkę, która pracuje z 44-latkiem ściana w ścianę. – Narty są, a jego nie ma. No nic, mam teraz ważniejsze sprawy. Muszę zamówić catering na wizytę wicewojewody lubelskiego.

– Wyjechał? Proszę nie żartować – reaguje jeden z ministrów. – Dopiero co u niego byłem z prośbą o ksero... A, zaraz, może to nie było niedawno. To chyba jednak było w zeszłym roku.

Tymczasem scenografia dla poczucia winy kolegów i koleżanek z pracy była przygotowana na bogato. Ostentacyjnie daleki wyjazd do Meksyku, liczne zdjęcia na Facebooku i komórka w roamingu. Niestety, coś poszło nie tak.

Pod zdjęciami zabrakło lajków współpracowników, a wśród nieodebranych połączeń był tylko konsultant telewizji kablowej.

Bo się pomylił.

To jest ASZdziennik dla Andrzeja Dudy, żeby zaczął wreszcie być prezydentem. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autor: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...