logo
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Zaledwie Bartłomiej Misiewicz wrócił do pracy, od razu w sieci pojawił się "napisany" przez niego komunikat o podaniu do sądu "Gazety Wyborczej" za "obronę sowieckiego aparatu rządzącego Polską". Uważni internauci od razu bezbłędnie powiązali ten styl z naszą działalnością. Dlatego publicznie ją potwierdzamy: to my, redakcja ASZdziennika, odpowiadamy za komunikaty ministerstwa obrony. I skoro nas już przyłapaliście, od razu publikujemy te, które za chwilę trafią na strony resortu z podpisem rzecznika prasowego, pana Bartłomiej Misiewicza.

REKLAMA
Od tego się zaczęło
Zaledwie Bartłomiej Misiewicz wrócił do pracy, od razu w sieci pojawił się "napisany" przez niego komunikat o podaniu do sądu "Gazety Wyborczej" za "obronę sowieckiego aparatu rządzącego Polską". Poszło między innymi o tę publikację.

Uważni internauci od razu bezbłędnie powiązali ten styl z naszą działalnością. Dlatego publicznie ją potwierdzamy: to my, redakcja ASZdziennika, odpowiadamy za komunikaty ministerstwa obrony.

I skoro nas już przyłapaliście, od razu publikujemy te, które za chwilę trafią na strony resortu z podpisem rzecznika prasowego, pana Bartłomiej Misiewicza.

Pani Grażyna
Minister obrony tylko ze swojej skromności nie mówi o wszystkich frontach, na których walczy o Polskę, ale my mówimy za niego.

Spisek "Budowlanych"
Ciepła woda w kranie i wszystko jasne.

Kości zostaną zniszczone
Przypadek? Nie sądzę. Dlatego będzie proces, wy antypolskie nerdy.

Chiński ślad
Pomyślcie tylko, co by było, gdyby ten ryż trafił do polskiej armii. Na szczęście Obrona Terytorialna je tylko ziemniaki.

Najciemniej pod latarnią
Pan minister chce wyczyścić swoją sprawę do końca. Dlatego zrobił to, co każdy mąż stanu zrobiłby na jego miejscu.

To jest ASZdziennik. Wszelkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone. Minister Antoni Macierewicz dba tylko o polskie interesy, a pani Grażyna i tak zapłaci za swoje.