Szok na OFF Festivalu. Pusta przez dwie godziny scena najlepszym koncertem w historii imprezy

Fot. Adam Jędrysik / materiały prasowe OFF Festival; fotoszopka: Bartek Przybysz / ASZdziennik.pl
Publiczność na festiwalu bawiła się jak nigdy.


– To było czyste szaleństwo – mówi w rozmowie z portalem gazetaslaska.pl Anka, 28–letnia uczestniczka festiwalu. – Akurat mieli grać The Kills, ale w ostatniej chwili się wycofali i dzięki temu zobaczyliśmy show stulecia – dodaje.

Jak się okazuje, niespodziewana dziura w line-upie nie przeszkodziła publiczności w dobrej zabawie.

– Chociaż ze sceny nie dobiegał żaden dźwięk, na początku stałem jak wryty będąc pod wrażeniem sprawności muzyków, których nie było, a którzy dosłownie nas zahipnotyzowali – komentuje w rozmowie z nami Grzegorz, który przyjechał na festiwal z Warszawy. – Potem zaczęło się czyste szaleństwo. Pod sceną szybko zrobił się moshpit z pogującą publicznością, inni skakali ze sceny robiąc crowd jumpy. Zapamiętam to do końca życia.

Organizatorzy również nie kryją satysfakcji z koncertu.

– Jak widać, da się zorganizować show, do którego nie potrzeba światowej klasy artystów – mówi w rozmowie z nami dyrektor festwialu, Artur Rojek. – Nowa formuła występu się sprawdziła, więc w przyszłym roku wszystkie koncerty odbędą się w podobnej formie.


A festiwal zmieni swoją nazwę na OFF Silent Disco Festival.

To jest ASZdziennik. Wszelkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone.

Autor: Bartek Przybysz (@przbart)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...