Dramat kinomanów na premierze Bonda. Polsat zagłuszył koniec "Spectre" swoim blokiem reklamowym

Fot. Sony Pictures Entertainment
Niestety stacja Zygmunta Solorza zachowuje się, jakby weszła w posiadanie licencji na zabijanie fabuły.


W zaledwie kilka dni po wpadce z zagłuszonym reklamami filmem "Życie Pi", stacja znów znalazła się na cenzurowanym. Widzowie nie pozostawiają na niej suchej nitki za zepsucie premierowego pokazu "Spectre" dwudziestej czwartej odsłony serii o agencie 007.

– Gdy w finałowej scenie Bond miał dokonać dramatycznego wyboru, ścieżka dźwiękowa została wyciszona, a z głośników rozległ się głos lektora Polsatu zachwalający wieczorny serial paradokumentalny "Zdrada" – nie kryje poirytowania dziennikarka, która chciała napisać recenzję filmu.

– Byliśmy wściekli i zdesperowani. Ludzie wygrzebywali nawet popcorn z oparć, żeby próbować dorzucić nim w proteście do ekranu – mów nam jeden z widzów.

Nauczony doświadczeniem Polsat tym razem nie zwlekał z przeprosinami.

– Jest nam niezmiernie przykro, że zepsuliśmy fanom Bonda zabawę. W ramach przeprosin kinomaniacy otrzymają bezpłatne bilety na specjalny pokaz "Kevina" – kaja się rzecznik telewizji.

– A brakującą końcówkę "Spectre" widzowie zobaczą już w 2018 roku, gdy tylko nasza stacja uzyska prawa do emisji – dodaje.
To jest ASZdziennik. Wszelkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...