
Jeśli wybory to święto demokracji, to może coś z tym ustrojem jest nie tak? Takie myśli pojawiają się po rozmowie Filipa Chajzera z jednym z młodych wyborców. Oprócz bluzgów.
REKLAMA
Już jedna z wypowiedzi tego gościa wystarczyłyby jako argument za likwidacją prawa wyborczego i przejściem na rzut kością.
A jest ich tu znacznie więcej.
Jeśli gość nie zmądrzeje, pozostaną nam modlitwy, żeby przy kolejnych wyborach chłopak znalazł sobie coś bardziej interesującego do roboty.
Jak na przykład liczenie powietrza.
