Oscary 2018. Jak zareagować na wybór najlepszego film roku [poradnik hejtera]

Oscary 2018 - poradnik hejtera.
Oscary 2018 - poradnik hejtera. Fot. materiały promocyjne
Oscary 2018 już za nami, a ty nie widziałeś lub nie widziałaś wszystkich filmów? Nieważne, bo przygotowaliśmy dla was podpowiedź, jak zhejtować zwycięzcę najważniejszych statuetek, niezależnie od tego, czy otrzyma ją"Kształt Wody", "Lady Bird", czy "Dunkierka".

Kształt wody

To oficjalne. Film, w którym kobieta uprawia seks z rybą otrzymał Oscara. Ale przecież to nie tylko film o seksie z rybą. To baśń dla dorosłych, film klasy B, dramat, romans, film szpiegowski i musical, który czerpie z "Potwora z czarnej laguny", "Uwolnić orkę", "Pięknej i bestii", "Frankensteina", "ET" i cholera wie czego jeszcze, bo Guillermo del Toro musiał tam upchnąć wszystko, co mu przyszło do głowy. Ale przede wszystkim to film o seksie z rybą.

Lady Bird

Wow. Najbardziej przereklamowany przez recenzentów film właśnie stał się jeszcze bardziej przereklamowany. Lady Bird opowiada, jak ciężko jest dorastać ładnej, utalentowanej, uczącej się w prywatnym liceum, białej, należącej do klasy średniej dziewczynie z dwójką kochających rodziców. To nie jest zły film. Jest sympatyczny. Takie 7/10. Ale nie zasłużył na Oscara.

Czwarta władza

To niemożliwe, że Akademia nabrała się na tak ordynarny Oscar bait. Film o mediach (!), wolności słowa (!), polityce (!), z odniesieniami do czasów współczesnych (!) i Donalda Trumpa (!), którego główną bohaterką jest silna kobieta (!) grana przez Meryl Streep (!), i w którym występuje też Tom Hanks (!), scenarzystą jest gość od "Spotlight" (!), a reżyserem Steven Spielberg (!). Jedyną nagrodę powinny dostać te trzy osoby, które przetrwały trwającą niemal godzinę ekspozycję i nie usnęły.

Czas mroku

Czas mroku to nastał dla Oscarów, jeśli dla Akademii najlepszym filmem jest taki sztampowy, pompatyczny gniot. Czas mroku powstał wyłącznie po to, żeby Gary Oldman wreszcie dostał statuetkę. No i super, udało się. Tylko czemu ktoś się nabrał, że cała reszta filmu nie jest tylko tłem dla krzyczącego grubasa? Chyba, że to nagroda za niewątpliwy sukces filmu jakim, jest pokazanie II wojny światowej od jej absolutnie najnudniejszej strony.

Tamte dni, tamte noce

Wiecie, co jest równie ciekawe, co "Tamte dni, tamte noce"? Oglądanie slajdów znajomych z wakacji we Włoszech. Pod warunkiem, że ci znajomi to para gejów: dorosły mężczyzna i kilkunastolatek. "Tutaj siedzimy nad basenem bez koszulek. Tutaj jeździmy na rowerach bez koszulek. Tutaj wkładam penisa w brzoskwinię. Tutaj gramy w siatkówkę bez koszulek." Super zabawa.

Uciekaj!

OK, chyba wszyscy wiemy, dlaczego ten film wygrał. Komu Akademia chciała "oddać sprawiedliwość", nagradzając ten dziwaczny mix horroru, komedii i filmu zaangażowanego społecznie w tłumaczenie dlaczego nie można ufać białym. Ale przecież parę lat temu nagrodzili film o niewolnictwie, a w zeszłym roku dosłownie w ostatniej chwili zabrali Oscara "La la landowi", żeby dać go twórcom "Moonlight". Może już wystarczy?

Dunkierka

O, świetnie, wygrał film o żołnierzach, którzy przez 95 minut wchodzą i schodzą ze statku. Może ta statuetka byłaby zasłużona, gdyby to nie była kategoria "Najlepszy film" tylko "Najmniej potrzebne zaburzenie chronologii". Serio, Nolan, to że w "Memento", "Incepcji" i "Interstellar" bawienie się timeline'em miało sens, nie znaczy, że będzie miało w każdym filmie. A, no i super przekaz, że żołnierze są ważniejsi od innych ludzi.

Nić Widmo

Naprawdę wygrał film o krawiectwie w latach 50.? Nie było czegoś z nudniejszym tematem, np. pisanie doktoratu z archeologii w latach 80. albo mopowanie podłogi w latach 60.? A no tak, "Tamte dni, tamte noce" i "Kształt wody" już się nimi zajęły. Temat jest nudny, ale na szczęście mamy budzącego sympatię głównego bohatera. Kto by nie identyfikował się z gościem, który nosi przy sobie włosy zmarłej matki, na pierwszej randce mówi dziewczynie, że nie ma piersi i robi awanturę, bo ktoś za głośno smaruje tosta?

Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri

W pełni zasłużony Oscar. Ten film jest doskonały.

To jest ASZdziennik, autor tak naprawdę uważa, że opisane filmy są w większości bardzo dobre i musiał się mocno namęczyć, żeby je zhejtować.
Trwa ładowanie komentarzy...