PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Chcecie żart roku? No, to po lewej jest Chewbacca z gazetki Lidla. A po prawej Chewbacca z Lidla

Figurkowy Chewbacca ze Stikeez Lidla nie wygląda jak ten w rzeczywistości. W ogóle nie wygląda:D
Figurkowy Chewbacca ze Stikeez Lidla nie wygląda jak ten w rzeczywistości. W ogóle nie wygląda:D Fot. Lidl.pl
Szacunek, Lidl, naprawdę chapeau bas. Dawno nic tak nie zrobiło nam dnia, jak wasze figurki z Gwiezdnych Wojen. Znaczy te, które rzeczywiście dostają klienci, a nie te, które reklamujecie, bo te produkty różnią całe parseki.

Słowo wyjaśnienia. W Lidlu trwa promocja "Odkryj moc owoców i warzyw". Do każdych zakupów za 5 dych dostaje się jedną z 25 figurek Star Wars Stikeez, czyli takiego Świeżaka dla nerdów. I kolejną, jeśli w waszych zakupach oprócz czekolady i coli będzie też jabłko czy inny ziemniak.

Jest m.in. Darth Vader, Yoda, martwy Yoda i zielony kosmita z takimi jakby warkoczami z macek, którego imię znasz, jeśli nie masz życia. Według Lidla, wyglądają one tak:

Zupełnie spoko, co nie? Tyle, że Stikeez ze strony Lidla i prawdziwe Stikeez różnią się jak twoja twarz na zdjęciu profilowym na fejsie i twoja twarz na zdjęciu zrobionym o 3 nad ranem przez pijanego znajomego. Jak Matthew Perry, którego pamiętasz z "Przyjaciół" i Matthew Perry teraz. Jak pierwszy i drugi sezon "True Detective". Jak Big Mac z reklamy i na żywo.

Jak stara trylogia i Epizody I-III.

Zresztą zobaczcie sami i nie mówcie, że was nie ostrzegaliśmy:

To jest ASZdziennik, ale figurki z Lidla to kosmos.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...