
Od kilku dni sympatycy Mateusza Kijowskiego zbierają dla niego na stypendium w wysokości 35 tys. złotych, przez co są atakowani niema z każdej strony. Że na portalu, gdzie zbiera się pieniądze dla chorych dzieci, że dorosły człowiek jednak powinien spróbować najpierw popracować, że robienie z niego świętego w potrzebie to już trochę przesada. Na szczęście jest sposób, żeby wszyscy byli zadowoleni.
REKLAMA
Postanowiliśmy nieco zmienić oryginalną nazwę zbiórki oraz tekst odezwy jej towarzyszącej, żeby i pan Mateusz dostał kasę, i żeby ludzie, którzy marzą o normalnej opozycji nie czuli, że wyrzucają tę kasę w błoto.
Oto zbiórka na "Stypendium Wolności od Mateusza Kijowskiego".
