
Reklama.
Zdaniem środowiska wiernych czytelników oznacza to potwierdzenie krążących od pewnego czasu plotek, że ktoś w 38-milionowym kraju rzeczywiście chce dyskutować o literaturze.
– Jak gdyby nigdy nic przewijałam na Fejsie promocje z Black Friday i piąteczkowe posty o kawce i kotach, gdy nagle z morza przeciętnych postów wynurzył się felieton Szczepana Twardocha – twierdzi oczarowana Łucja z Bydgoszczy. - Za nim dumnie podążała odpowiedź Jacka Dehnela i kilkadziesiąt innych komentarzy na temat książek, powieści i środowiska literackiego w Polsce.
Łucja tłumaczy, że Twardoch w felietonie na temat środowiska pisarzy i krytyków zamieścił szereg uszczypliwych uwag wobec Jacka Dehnela, który wcześniej opublikował nieprzychylny wpis o jego powieści. W odpowiedzi na felieton Dehnel na Facebooku nie zamierzał pozostać dłużny i wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na krytykę. Dyskusja toczyła się dalej w komentarzach.
– Choć z pozoru wyglądało to na zwykłą internetową gównoburzę, w tej kłótni dostrzegłam coś więcej – zapewnia Łucja. – To wymodlony przeze mnie od dawna cud i dowód na to, że na Fejsie można spierać się nie tylko o Świeżaki, ale także o literaturę i sążniste powieści.
Jak ustalił ASZdziennik, frapującej sprawie przygląda się już kapituła nagrody Nike.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że zapis dyskusji literatów jest już murowanym kandydatem do przyszłorocznej edycji konkursu z grona literatury faktu.
To jest ASZdziennik, ale na Facebooku naprawdę można też spierać się o literaturę.