7 rad jak przestać słuchać Trójki i nie zwariować

Fot. 123rf.com
Rozstania nigdy nie są przyjemne. Złamane serca, wzajemne żale, pretensje, niedopowiedzenia, zmienione częstotliwości w odbiornikach. Jeżeli właśnie rzuciła was rozgłośnia, której byliście wierni od lat, lub sami zdecydowaliście się na zakończenie tego trudnego związku, ASZdziennik ma dla was kilka porad na te najgorsze, pierwsze dni.

Oto 7 rzeczy, o których musicie pamietać po rozstaniu z radiową Trójką.

1. Nie pisz i nie wydzwaniaj.

To dziwne uczucie, gdy po tylu latach nagle nie masz radia, do którego możesz się odezwać. Desperackie próby utrzymania kontaktu po zerwaniu to jednak najgorsze co można robić. Zapomnij o 22 i siedmiu trójkach. Skasuj ten numer z listy kontaktów i listy szybkiego wybierania. Jeżeli nie potrafisz, poproś znajomych by zrobili to za ciebie. Inaczej pokusa SMS-a do "Za, a nawet przeciw" i telefonu o rezerwację wejściówki na koncert w Studiu im. Agnieszki Osieckiej zawsze będzie ci towarzyszyć. Zwłaszcza po alkoholu.

2. Przestań ją idealizować.

Skoro czytasz ten poradnik to doskonale zdajesz sobie sprawę, że między wami nie było wcale tak super. Przecież wiesz, że są na świecie piosenki lepsze od "Brothers In Arms" czy "Bohemian Rhapsody". Dobrze pamiętasz, jak Chaciński i Hawryluk swoimi niezalami fundowali ci niewyspane poranki po każdym wydaniu HCH. Teraz może być tylko lepiej. Może odkryjesz nową muzykę bez Szydłowskiej? Może w ogóle nie potrzebujesz już muzyki? Może tylko wydawało ci się, że jesteś szczęśliwy?

3. Nie podglądaj jej na Facebooku.

Śledzenie swoich ex w mediach społecznościowych to najlepszy przepis na katastrofę. Nie każemy ci od razu usuwać Trójki ze znajomych i udawać, że nigdy nic was nie łączyło. Czy jednak naprawdę musisz widzieć każdą wzmiankę o Pawle Lisickim? Ze śledzenia i komentowania każdej fotografii naprawdę nie przyjdzie nic dobrego. Dobrze wiesz, że w mediach społecznościowych chwalimy się tylko swoimi najlepszymi chwilami. Gdzieś tam głęboko w sercu ona też za tobą płacze.

4. Nie obwiniaj się.

Na pewno czasami zastanawiasz się, czy to aby nie twoja wina. Próbujesz racjonalizować zmiany które Trójka wprowadziła w waszym związku i wmawiasz sobie, że lepiej będzie wam bez Andrusa. Stop. Przypomnij sobie, że to właśnie dzięki "Powtórce..." i "Akademii Rozrywki" zaczęło między wami iskrzyć. Związek, w który tylko jedna strona gotowa jest inwestować, jest z założenia niezdrowy. Partner, który twoją miłość wykorzystuje tylko po to by zadowolić polityków, nie jest przecież ciebie wart.

5. Pogódź się z rzeczywistością.

Powtarzaj to głośno: piątki bez Wojciecha Manna staną się niczym najgorsze poniedziałki. Tak będzie i nic tego nie zmieni. Im szybciej to do ciebie dotrze, tym lepiej.

6. Nie rzucaj się na pierwszą lepszą rozgłośnię.

Błyskawiczne wejście w nowy związek z reguły nie jest dobrym lekarstwem. Wielu słuchaczy szybko zapomina o tym, kogo nie słychać, i szybko trafia w ramionach Eski i RMF-u. Tymczasem po rozstaniu potrzebny jest czas, by znaleźć wiarę w to, że będziemy jeszcze w stanie zbudować zdrową relację opartą na partnerstwie. Pozwólmy sobie na chwilę wyciszenia, nim włączymy na Spotify playlistę Top Polska, której potem będziemy żałować.

7. Nie niszcz wspólnych pamiątek.

Każdego kusi, by pozbyć się każdej powieści polecanej przez Nogasia czy tej dyskografii Bo Diddleya kupionej pod wpływem argumentów Wojciecha Manna. W pierwszym odruchu chcemy oczyścić swoją przestrzeń ze wszelkich wspomnień o Myśliwieckiej, potłuc ulubiony trójkowy kubek i wystawić za drzwi tę różową pelerynę przeciwdeszczową z Open'era. Jest jednak tylko jedno "ale". Tak, rozstania i powroty czasem się zdarzają.

To jest ASZdziennik, ale po każdym rozstaniu trzeba sobie jakoś radzić.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...